26 kwietnia, 2013

o najgorszym z nauczycieli

W styczniu, w dniu urodzin naszej Eli, Józek zamiast prezentu przeprowadził siostrze bilans dwulatka - a przynajmniej tak to określiła moja koleżanka. Sprawdził stopień wyprostowania siostry, wyraził swoje zdanie na temat jej samodzielności, a potem ocenił rozwój jej mowy - jako mierny. Minęły trzy miesiące i zasób słów Elusi nadal nie satysfakcjonuje Józka:
- dlaczego ona tak mało mówi? - pyta Józek.
- keke czi czi czi - radośnie odpowiada mu z drugiego pokoju Elusia.
- co to znaczy? co ona powiedziała? - zastanawia się Józek.
- koło - woła Ela jedno ze swoich ulubionych słów.  
- dlaczego ona mówi tylko jeden kształt? - brak słów denerwuje Józka, ale jeszcze bardziej złoszczą go słowa nieadekwatne do sytuacji. 
- nie mów "koło", mów "kwadrat"! - namawia siostrę, ale bezskutecznie. Oczywiście Ela widzi rozdrażnienie Józka i celowo woła "koło" do momentu, aż zasycha jej w gardle.
- dziwny jesteś, Elo!- podsumowuje jej występ Józek.
Ela mówi mało, trochę zbyt mało jak na dwa lata i trzy miesiące. Zaczyna nas to niepokoić i byłyśmy już na pierwszym spotkaniu z logopedą. Podobno Ela ma jeszcze czas na to, by jej mowa rozwinęła się. Według Józka to jednak powinno nastąpić natychmiast.
- powiedz coś, no powiedz - niecierpliwił się, gdy wróciłyśmy do domu. zek oczekiwał tej rozmowy z utęsknieniem, a spodziewał się zupełnej przemiany i mówienia całymi zdaniami.
- mamo! - Ela miała już go dość. 
- dalej nie umie mówić? - rozczarowanie Józia było ogromne: - straszny jesteś, Elo!
 - jeśli Ciebie to martwi - to możesz ją uczyć mówić. Będziesz jej nauczycielem - proponuję mu.
- no dobra - trochę niechętnie, ale w końcu zgadza się.
- Elo! - zaczyna i od razu ustawia wysoko poprzeczkę: - ile to jest 6 razy 8?
- trzi - woła Ela, która ma swoj ulubiony kształt i wybraną liczbę.
- to nie jest "trzi", nie ma takiego słowa: "trzi" - nic nie umiesz i nie będziesz umiała - pozbawia ją wiary w siebie ten najgorszy z nauczycieli.
- koło - próbuje dalej niezrażona Ela.
- mamo, zabierz ją do lekarza, żeby zbadał jej mózg - Józek jest coraz bardziej poważny, widocznie uznał, że logopeda to jednak za mało na tak trudny przypadek.
Jako nauczyciel daje paskudny zwyczaj, tworząc nieistniejące słowa:
- Ela jest ukradzicielem sera - poskarżył się na nią w porze kolacji.  
Stosuje różne metody socjotechniczne, odwołując się do nieistniejących faktów:
- jak miałem dwa lata, mówiłem: 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10, a Ty?
I tak przez całe dnie Józek zmaga się z Elą, a Elę bawi uwaga Józka.
- czy Ty mnie słyszysz, Elo? czy Ty mnie słyszysz?
Z miłości do Stasia Ela zaczyna mówić jego imię: "Taś":
- to imię nie zaczyna się na "ty", tylko na "sy" - syczy Józek. - nie "ty", słyszysz? nie "ty"! A teraz powiedz do mnie - jak ja się nazywam?
- "nie ty" -  chichocze Ela i zmyka czym prędzej.

28 komentarzy:

  1. Oj, widzę że Ela też ma potencjał i charakterek:) No to trafił swój na swego i Pan nauczyciel sam się musi uczyc cierpliwości. Obawiam się jednak, że latwiej przyjdzie Eli nauka mówienia niż Józkowi nauka czekania:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś o duszy wrażliwej pewnie zalałby się łzami po takich sposobach nauczania - ale nie Ela. El-komandos zniesie wszystko, rozniesie wszystko i zaśmieje się przy tym głośno.

      Usuń
    2. Uśmiałam się razem z Elą-Małgorzata:)))

      Usuń
    3. widzisz, a Twój bilans dwulatka przyjął się u nas w domu.

      Usuń
    4. Józiu,pytanie uzupełniające dla Eli:kwadratura koła:)))M

      Usuń
    5. to byłoby bardzo przewrotne pytanie

      Usuń
  2. Ela, rezolutna dziewczynka :-) A Józio na pewno jeszcze niejednej rzeczy nauczy siostrę, więc póki co trzeba mu wybaczyć brak cierpliwości. Sama pamiętam, jak jako dziecko próbowałam uczyc moją młodszą siostrę liter, a ona była strasznie oporna i zupełnie nie chciała czytać książek po jednej lekcji ze mną :-) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela i Józek są najbardziej podobni do siebie - i najbardziej walczą ze sobą. Szukałam teraz ich wspólnego zdjęcia- i nie znalazłam - są zawsze jak najdalej od siebie.

      Usuń
  3. Kochana Rodzinka, Józio nie jest najgorszym nauczycielem, tylko się martwi ;-), a poza tym sama często oczekuję efektów natychmiast. Nie mówię że Ela " ma problem", ale do dzisiaj dźwięczą mi słowa usłyszane od lekarza- Magdalena ma jeszcze czas na mówienie- miała 2,5 roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo- my też już zawsze będziemy więcej niż wyczuleni na każde odchylenie od tabel rozwoju. Dlatego już byliśmy u logopedy i będziemy dalej chodzić, mimo tego, że Ela jeszcze jest mała. Innych zachowań niepokojących u niej nie zauważyliśmy. A co do Józka - to myślę, że widzi naprawdę dużo więcej niż inni i naprawdę badanie przesiewowe zrobił bardzo dokładne. Pozdrawiam Ciebie Aniu- z nadzieją na spotkanie w te wakacje.

      Usuń
  4. mi też wciąż w głowie te słowa ma jeszcze czas, a mial juz prawie 3 lata. Albo co Pani chce kilka słów mówi.
    Dlatego martwię się o Maję, ale u nad od kilku dni Maja pokazuje jak robi kaczka i gdy zobaczyła w bajce krowe wołała mu, umie nazwy swoich ulubieńców Minnie, Daisy :) wkięc lekko się uspakajam :) a jej stanowcze siadać albo nie cem jest rozbrajające :D albo co kogo pytasz czy vos chce to zaraz Maja woła ja ja ja !!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem to już od dawna, że nasze dziewczyny są podobne i dogadałyby się od razu. A Minni- to ostatnio ulubione słówko Eli- obok koła i liczby trzy

      Usuń
  5. :-) podobienstwa przyciagaja sie :-) tadeuszek tez zaczal logopede i inne terapie w wieku 2,5 lat.dobrze , ze Ela ma tak fachowa rodzine ;-)Bogusiu - wyczytuje miedzy wierszami , ze sie martwisz, myslisz , ze ela idzie w podobnym do Jozia kierunku?buziaki i cieple mysli w wasza strone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. martwię się, martwię -ale nie tak dużo, jak przy Józku - bo u małej tylko mowa zaburzona.

      Usuń
  6. Już mogę pisać!!! Uśmiałam się nad wpisem Twym :) Powinno zgłosić się do CIebie wydawnictwo jakieś bo masz taki dar opisywania zdarzeń... Pozdrawiam, przynajmniej wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nareszcie przywrócili Ciebie do bloggera!

      Usuń
  7. jakkolwiek dziwacznie to brzmi, to sadze, ze to paradoksalnie Ela Jozka moze wiecej nauczyc :) Jak z nia sobie poradzi, to swiat tez mu nie da rady ;) Ela El-komandos, genialne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę, że to Ela jest najlepszym nauczycielem życia.

      Usuń
  8. A co do Józia i jego zaniepokojenia "niemówieniem", to moznBogusiu przedstawic mu etapy rozwoju mowy dziecka, by był swiadomy, ze na pełne zdania Eluni trzeba jeszcze troszkę poczekac...Józek to bystry chłopiec. Może dzięki temu znów powstanie jakaś ciekawa mapa porządkująca fakty i mysli w poincie? ;) Albo wykresy z ilością słów rozumianych i wypowiadanych przez El.
    Co do wspólnych zabaw i spędzania czasu, to kiedyś Józio uwielbiał wspinaczki na placu zabaw (iekawe, czy nadal?) a z obserwacji Elci widzę, ze dla niej to gradka. Może jakaś ścianka? całuję z kulawą nogą -doris ps. jakos może w weekend majowy się zobaczymy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zdecydowanie trzeba rozwój dziecka uporządkować Józkowi tak, by czuł się lepiej w tym temacie.
      zdrowiej Doris - muzo Józia!

      Usuń
  9. Komiczna sytuacja :) No ciekawe czy Józek nauczy Elę mówić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uśmiałam się po pachy!!!!!!Ela jest boska!!!!!!A Józio uroczy:) Pozdrowienia dla Super Rodzinki :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie jeszcze ogarnia dziki chichot, gdy tylko przypominam sobie minę Józka na słowa Eli

      Usuń
  11. hehe - mój synek ma 2 lata i 3 miesiące i też tak ciężko mu mowa idzie - tyle, że on ma też inne niepokojące objawy, dlatego czeka nas diagnoza. Mówi bardzo podobnie do waszej córci - ale zdania już są - najczęściej "nie ma utaja (trakora) albo eepy (przyczepy) - i inne związane z trakorami albo autami :P Ale super ma Ela braciszka i na pewno będą ze sobą rozmawiali niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest nas w domu sześcioro - Ela ma dużo wzorców i różnych doświadczeń i to ją kształtuje! Powodzenia dla Was w czasie diagnozowania

      Usuń
  12. u nas jest nas troje - więc czasem myślę, że skoro my jesteśmy dość małomowni - to młody też nie ma skąd łapać języka :) Mimo to ciężko patrzeć na placu zabaw jak inne dzieci mówią z sensem dzieląc sie nawet z obcymi każdym znaleziskiem :) ale i u nas powoli sie zmienia na lepsze ;) Mały przynosi mi nawet do łazienki autko, żeby powiedzieć i pokazać, że ma "koło" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koło -to też jedno z ulubionych słów Elusi

      Usuń