22 kwietnia, 2013

o tych, którzy "na jednym wózku" jadą

Przyzwyczaiłam się już do tego, że o naszych wspólnych wyjazdach Józek nikomu przez długi czas nie opowiada. Dopiero później - nawet po kilku tygodniach - stwierdzał:
- ja tam byłem! Wyjechałem!
Nasze pytania o wrażenia zbywał krótkim słowem:
- cicho!
Raz tylko odstąpił od swojej niepisanej zasady i nagrał na dyktafonie kilka słów o Centrum Kopernika i następnego dnia opowiedziswojej wychowawczyni o wycieczce.
Podczas naszego ostatniego wyjazdu do Warszawy zobaczyłam Józka opowiadającego prawie każdej napotkanej osobie o czymś, co go głęboko zaskoczyło. Józek dzielący się z innymi swoim przeżyciem - tego jeszcze nie było!
Nie chodziło tu o Muzeum Ewolucji. Wycieczka, na którą czekał tak długo, rozczarowała go. Z zewnątrz zobaczył ogromne kolumny i potężny gmach, natomiast w środku tylko trzy sale poświęcone były jego ulubionemu tematowi:
- to jest za małe! - mówił krążąc od jednej gabloty do drugiej i do tematu Muzeum już nie powrócił.
Nie zrobiła na nim wrażenia architektura Warszawy, ani mijane w drodze do Sejmu ambasady. Nie zwrócił zbytniej uwagi na małe zamieszanie przy wejściu do Sejmu, gdy pracownicy ochrony odkryli nóż w bagażach jednej z pań:
- to mój nóż do jabłek...- tłumaczyła właścicielka sprzętu kuchennego, a my z Jaśkiem ciekawie wyciągaliśmy szyje, żeby przyjrzeć się, jakiej wielkości był ten nóż. Józek nie widział w tym nic interesującego.
Przeczekał spokojnie moje powitania ze znajomymi blogerami. Dopytał się, o której godzinie wychodzimy i co dwie minuty sprawdzał zegarek w moim telefonie komórkowym. Śledząc upływający czas nie rozglądał się zbytnio i raczej obojętnie przysłuchiwał się życzliwym słowom osób z Fundacji "Promyk słońca" i późniejszemu wystąpieniu pani marszałek Ewy Kopacz.
Gdy rozpoczęto podsumowanie kampanii społecznej "na jednym wózku" - Józek ożywił się. Zapamiętał plan konferencji  i wiedział, że już niedługo będziemy wychodzić
Zobaczyliśmy wyświetlone blogi nagrodzonych rodziców Precla, Mai Kropiwnickiej, dzielnego Franka i Franusia oraz King Konga. Nareszcie mogłam dopasować treść tego, co czytałam do konkretnych osób.
Potem na ekranie pojawiło się logo blogu ze zdjęciem Józka, czyli "autyzm dzień po dniu". 
- która godzina? - zapytał od razu Józio.
Usłyszałam, że mój blog wyróżniono za serdeczną atmosferę, za wkład w szerzenie wiedzy o autyzmie, za nieprzespane noce czytelników.
Uśmiechnęłam się i poszłam w stronę pana Marka Woźniewskiego, przewodniczącego Rady Naukowej Fundacji "Promyk słońca". Szybko zawróciłam po Józka, który tę chwilę wybrał na sprawdzanie godziny.
 

zdjęcie Marzenka Brejnak

Józek też postanowił przemawiać, podbiegł do mikrofonu i powiedział:
- jestem przyjacielem Igora - hej!
Nie pierwszy już raz obal nasze stereotypy o myśleniu osób z autyzmem: chyba przyjaźń nie jest dla niego pojęciem zbyt abstrakcyjnym.

zdjęcie Marzenka Brejnak

Wspólnie z Józiem sprawdziliśmy jeszcze raz godzinę, ja miałam nadzieję, że jeszcze uda mi się wszystkich zobaczyć. Rodzina Ignasia odebrała wyróżnienie, Zoszka z wielką wprawą pozbawiła mikrofon gąbek. Marzenka ze swoją córeczką Anią przybiegła w ostatniej chwili, a Babcia Gosia z wdziękiem wywołała do odpowiedzi jednego z posłów.
Józio nagle poderwał się z miejsca.
- ona nie ma rąk! - krzyknął. Patrzył na prowadzącą konferencję panią Katarzynę Rogowiec.
Poruszony był tak bardzo, że przez dłuższą chwilę nawet nie sprawdził godziny.
- dlaczego, co się stało? muszę iść się spytać - wyrwał się ze swojego miejsca.
Przytrzymałam go za szelki. Usiadł, chociaż już prawie biegł w stronę pani Katarzyny.

Tak jakby nagle otworzył się przed nim zupełnie inny świat, którego do tej pory nigdy nie zauważał.
- jak otwierać drzwi, jak pić? - myślał głośnozek.
Nie zdążył już podejść do znanej narciarki. Wyszliśmy, gdy tylko zobaczył planowaną godzinę zakończenia podsumowania "na jednym wózku".
Temat powracał, gdy tylko Józek kogoś spotykał. Chciał o tym rozmawiać z innymi.
Już w Olsztynie przywitał tatę, który przyjechał po nas na dworzec:
- widziałem panią bez rąk!
Następnego dnia pani Dorotka - wychowawczyni też usłyszała o tym, kogo Józek spotkał w Warszawie.
Tego dnia Józek w szkole zobaczył gościa na szkolnym konkursie wierszy Tuwima. Była to osoba niewidoma:
- dlaczego ona ma zamknięte oczy? - zaskoczyło go to, że jest więcej osób z problemami - tak je później nazwał.
Po powrocie ze szkoły czytaliśmy o wypadku ze sprzętem żniwnym, w którym pani Katarzyna Rogowiec straciła ręce, o jej sukcesach sportowych, o narciarstwie biegowym, które trenuje. O medalach, które zdobyła na paraolimpiadzie w Turynie, o wyprawie na Kilimandżaro, w której brała udział. O Krzyżu Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, jaki otrzymała za zasługi dla rozwoju sportu.
Józio zapytał, czy wszystkie osoby z problemami jeżdżą samochodem, tak jak pani Katarzyna?
- ja problemów nie mam! - dodał, gdy tylko usłyszał ode mnie, że czasem ludzie, którzy tracą sprawność, zamykają się w domu i rzadko z niego wychodzą.
- hmmmm - odpowiedziałam.
- nie mam!
- późno zacząłeś mówić - zaczęłam dyplomatycznie.  
- ale nie mam innych problemów!
- masz nadwrażliwość na niektóre rzeczy: dźwięki, światło...
- żadnych problemów - obraził się na mnie Józek i wyszedł.
Wrócił, żeby powiedzieć Eli, swojej małej siostrze:
- nie podchodź do maszyn rolniczych!
Do mnie zwrócił się z prośbą, żebym Eli lepiej pilnowała. 


Konferencję można obejrzeć w podanym link do strony sejmowej - jesteśmy od 13 minuty i 5 sekund.
Spotkanie opisano w Gazecie wyborczej, na stronie Marszałek Sejmu, rynek zdrowia i niepełnosprawni.pl

Czas na uporządkowanie "Stacji autyzm": nowe teksty będą pojawiać się w poniedziałki, środy i w piątki - zgodnie z sugestią czytelników - zmęczonych zaglądaniem na stronę i sprawdzaniem: "czy już?"

16 komentarzy:

  1. Józek Ty mój bohaterze, jak zobaczyłam jak woła, że Igor to jego przyjaciel- to aż się popłakałam.
    I o siostrę dba :)
    Skoro uważa, że problemów nie ma to stworzyliście mu super świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cudny Józek - tak po prostu i krótko, a tak wiele przez to powiedział.

      Usuń
  2. Jak dobrze, że Józek nie ma problemów :)
    Ma przyjaciela, troszczy się o młodszą siostrę. Fajny chłopak, dobrze będzie znów regularnie o nim czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjaźń cenniejsza od złota:)
    Ja dziś pisze i kasuję...parę razy.Bo myślami "jadę" przez wszystkie 365 dni:)))Józio przełamał tyle barier i mitów ,że On ma rację....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie 365 dni- też je często wspominam

      Usuń
  4. Bogusiu, pamietasz moje przemyslenia na temat tego co i ile naszym dzieciom powiedziec? - no to nam nasze dzieci odpowiedzialy :-))) Jozek , jestes wielki !!! prostujesz krzywe zwierciadla! - ja sie strasznie wzruszylam ogladajac relacje z sejmu i wyznanie Jozka takie szczere i od serca :-) . Kochany Jozek - i tak wiele w tym i waszej zaslugi - ciepla bijacego przez siec komputerowa nawet :-)masz racje Jozku - nie masz Problemow! - to niefajni ludzie z otoczenia je maja - oby takich jak najmniej w twoim zyciu ! - koncze , bo znowu sie wzruszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam- jasne, że tak! też się zastanawiałam jak i kiedy Józiowi powiedzieć o autyzmie. Józio bez problemów- naprawdę niesamowicie to powiedział.

      Usuń
  5. Cieszymy sie bardzo z sukcesów Józka i Twoich Bogusiu. Czytacze bloga beda zadowoleni regularnoscia wpisów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariusz- Ty jesteś jak rzecznik wszystkich czytelników- przypilnowałeś, żeby była regularność i brawa za to!

      Usuń
  6. Bogusiu to jaki jest Józek mozesz podziekowac tylko sobie samej. Jestes wspaniała matka i masz super dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tego muszę się trzymać, gdy jakieś paskudne myśli mi przelatują przez głowę

      Usuń
  7. A mnie ta deklaracja przyjaźni z Igorem podobała się najbardziej! W końcu dlaczego nie powiedzieć o tym światu, skoro taka dobra okazja była? Brawo Józek!

    A co do Pani Kasi...znam Ją osobiście. Z liceum, ale także jeszcze z dzieciństwa. Świat jest naprawdę bardzo mały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno dowiedzieli się ministrowie, posłowie, ludzie z różnych fundacji, rodzice osób niepełnosprawnych -Józek to dopiero ma rozmach!

      Usuń
  8. Jozek rzadzi:) ale jaki ten Igor fajny! wcale sie Jozkowi nie dziwie, ze sie takim przyjacielem glosno chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze czeka mnie opis naszego spotkania w Warszawie - było naprawdę świetnie!

      Usuń