06 maja, 2013

o majowej maciejce

"Posadzić maciejkę w doniczkach" - taki plan obmyślił sobie Józek w majowe, wolne dni. W swoim marzeniu trafił na nasz niespodziewany opór. Przeważają wśród nas mieszczuchy nie znający sztuki ogrodnictwa - bez pojęcia o sadzeniu, rozsadzaniu. Nawet o podlewaniu roślin najzwyczajniej w świecie zapominamy.
- zasadz! - wołał Józek każdego ranka zaskoczony tym, że wciąż wybieraliśmy coś innego. Ciągnęło nas do lasu, w którym chłopcy na piasku ćwiczyli sztuki walki. Józio wylądował kilka razy na ziemi po jakimś skomplikowanym ćwiczeniu. Zdradził potem Agnieszce, mamie Igora, że go piasek w lesie bolał, chociaż myślę, że raczej miał na myśli pewną część ciała.
- zasadzić! - tubalny głos Józka słychać było podczas wspólnego grania w gry planszowe. Sianie maciejki nas w tej chwili nie interesowało, pojawił się bowiem pewien problem:
- czy ktoś ma zielone pojęcie: gdzie są dwa pionki? - zapytał Staś, który niedługo kończy pięć lat i słownictwo ma coraz ciekawsze.
Zgodnie popatrzyliśmy na Elę:
- otwórz buzię! - powiedziałam.
- nie ma - zaśmiała Ela i nic z jej buzi nie wypadło. Jeden z pionków znaleźliśmy później pod fotelem, drugi postawiła nagle na linii mety Ela, gdy tylko zorientowała się, o co w grze chodzi. Prawdopodobnie do momentu jej wielkiej wygranej pionek leżał bezpiecznie schowany w małej rączce. 
- zasadzić! - wołał Józek do taty, który z obandażowaną nogą odpoczywał po kontuzji podczas gry w piłkę nożną. Rozumując logicznie, że osoba z zamkniętymi oczami może nie do końca uczestniczyć w rozmowie Józek szybko złapał za powiekę taty, podniósł ją do góry i doprowadził w ten sposób do pełnego kontaktu wzrokowego.
- złamałeś? - zapytał, pokazując na nogę taty.
- nie, tylko nadwyrężyłem.
- to trzeba zasadzimy kwiaty!
Tata zwlekł się z trudem z łóżka i w drodze do szpitala kupił dwie donice i ziemię. Nasiona leżały już u nas od dawna.
W niedzielę po południu już prawie zaczęliśmy sadzić maciejkę, gdy nagle Jarek włączył serię niezwykle pouczających filmów pokazujących stan wiedzy niektórych gimnazjalistów. Nie wiem, co częściej czułam słuchając wypowiedzi spotkanych na ulicy uczniów: zgrozę, czy rozpacz. "Czysta" sześćdziesiąt dwa dni - to jedna z odpowiedzi na pytanie o liczbę dni w roku. Rosja została uznana za jeden z kontynentów. Rozbiory Polski były w dwudziestym wieku, a Bitwa pod Grunwaldem w 1110 roku. Film czasem przerywał głos Józka: 
- zasadzić!
Zasadziliśmy maciejo 21.00 w niedzielę. Każdy hojną ręką sypał nasiona i mam pewne obawy, że za gęsto ją posialiśmy. Teraz będziemy bacznie obserwować, co z niej wyrośnie.

21 komentarzy:

  1. Anonimowy06 maja, 2013

    O,to tak samo jak ja-w niedzielę ,za gęsto jak zwykle,ale będzie nam pachniało:)))Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się cieszę myślą o tym zapachu

      Usuń
  2. a może nasiona sieje się, a nie sadzi...naprawdę kiepski ze mnie ogrodnik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy06 maja, 2013

      no się sieje,ale jakie to ma znaczenie dla zapachu???Podobno,żeby było łatwiej i niezbyt gęsto dla niewprawnych wysiewaczy dobrze jest wymieszać nasiona z piaskiem i dopiero siać.A tam,mogę miec za gęsto:)))M.

      Usuń
    2. za rok będę mieszać z piaskiem- to dobry pomysł!

      Usuń
  3. posiać ;-) maciejka to miły zapach, sadzisz coś co ma korzonki tak najprościej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieje, ze maciejka wyrosnie i bedzie wam pieknie pachniec. Nie wyglada zbyt pieknie, ale zapach ma oszalamiajacy.
    a ten piasek to faktycznie Jozka mogl bolec. Nie nasypalo mi sie jakis ziarenek pod ubranie? Takie pojedyncze ziarenka sa koszmaaaarnie upierdliwe, brrrr... lepiej sie calym cialem na plaze rzucic niz jakies zablaczone pojedyncze lozbuzy gdzies pod ubraniem uchowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to było jedyne, co opowiedział Agnieszce o swojej Majówce, może rzeczywiście kłuł go ten piasek

      Usuń
  5. bedzie wam pieknie pachnialo! tadeusz nas co roku dopinguje do sadzenia kwiatkow i pomidorow na balkonie:-) - powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za rok- to i może pomidorki będą- jak już maciejka z nami przetrwa to i pomidorki dadzą radę

      Usuń
  6. Bardzo dobry pomysł. U miłosza w przedszkolu również wspólnie siali coś do doniczek. Teraz pielęgnuja i czekają na to co urośnie. Myślę że to bardzo pouczający eksperyment.

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas też maciejka posiana ;-). Ogrodnik ze mnie kiepski, nawet kaktusy u mnie usychają - dobrze że starsza część rodzinki ma "rękę" - zeszłoroczny lubczyk już zielony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie martw się nie jesteś sama w niewiedzy :) Ja też kiedyś chciałam kwiatki zasadzić...kupiłam nasiona "egzotycznych kwiatów, które są przystosowane do sadzenia na balkonie", do tego doniczki i nawet nawóz do kwiatów balkonowych...Nic nie wyrosło a doniczka, że ładna to robi za ozdobę :)
    Jak maciejka wyrośnie to będę prosić Józka o porady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki Józek zdeterminowany! Maciejka musi wyrosnąć, jak tacy ogrodnicy się nią zajmują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy07 maja, 2013

      Uwielbiam zapach maciejki, chyba będę przychodziła do Was wieczorami bo wtedy jej zapach jest najintensywniejszy :)
      Obejrzałam filmik jestem zszokowana wiedzą gimnazjalistów. Spytałam swojego gimnazjalistę - ile dni ma rok?, odpowiedział prawidłowo dodając " dlaczego zadajesz mi takie głupie pytania?" Natomiast co do daty bitwy pod Grunwaldem - stwierdził " tę datę trzeba zapamiętać, bo jest to receptura na bimber" :)
      Dziwne skojarzenie i co też moje szczęście miało na myśli ? :) pozdrawiam :W:

      Usuń
    2. być może jego determinacja i nasz brak zdolności stworzą mieszankę wybuchową, co objawi się niebywałym rozrostem kwiatów. Data Bitwy pod Grunwaldem już nie skojarzy mi się z niczym innym. A jeśli chodzi o pytania dla gimnazjalistów - to jestem pewna, że Józek też poprawnie odpowiedziałby na większość (np. o układzie Słonecznym)- oni są z dobrej szkoły!

      Usuń
  10. A ja ciągle liczę, że was Józio zmusi do hodowli kijanek ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętasz!- oczywiście, że pamiętasz...Józio wspominał o tym oczywiście na przemian z maciejką! Jeden z obrazów, które wydrukowaliśmy i pokazujemy na wystawie to właśnie jego ulubione kijaneczki

      Usuń
  11. Anonimowy10 maja, 2013

    Uwielbiam -maciejkowy zapach letnich wieczorów! A dlaczego akurat maciejka tak się Józiowi spodobała? Można rzec, ze to ani urodziwa ani nadzwyczajna roślina... a jednak intensywna w zapachu... niczym takie kwiatowe "brzydkie kaczątko" - w mało atrakcyjnym zewnętrzu, schowane cudne wnętrze...doris

    OdpowiedzUsuń