19 czerwca, 2013

o relacjach siostrzano- braterskich

Wczesnym rankiem Józio poprosił o zieloną koszulkę. Wywołał swoją prośbą prawdziwy popłoch w domu. Od tylu lat nosi tylko niebieskie odcienie koszul, że najzwyczajniej w świecie zielonej koszulki dla niego nie posiadam. Z ratunkiem pośpieszyło mi mgliste przeświadczenie, że na półce Jaśka prawdopodobnie znajdę potrzebną zieleń. Rzeczywiście wyciągnęłam stamtąd zieloną koszulkę i zamieniłam na wybraną wcześniej szaroburoniebieską. Zielony kolor przeobraził Józka w inną osobę. Nie tylko ja to tak odebrałam: nawet Ela przez pomyłkę przytuliła się do koszulki Jaśkowej, przełamując dystans, jaki razem z Józkiem utrzymują od zawsze. Józio dyskretnie Elę od siebie odsunął, a ona - widząc swoją pomyłkę - już nie ponawiała uścisku. Od razu zrezygnowała z próby wdrapania się mu na plecy i miauczenia do ucha. Uciekła, chyba w obawie, że pozostanie sekundę dłużej narazi ją na pytania o postępy w rozwoju mowy.
Józio cyklicznie po wyjściu Eli z zajęć logopedycznych sprawdza jej nowe słownictwo.
- powiedz: kwadrat! - wymagającego starszego brata męczy stosowanie przez Elę słowa "koło" jako synonimu każdej figury geometrycznej.
Ela odpowiada tak, jak zawsze i prowokuje tym samym brata do monologu na temat jego wczesnego dzieciństwa:
- Elo! - zaczyna Józio - kiedy ja byłem w Twoim wieku, mówiłem: trapez, równoległobok, romb, kwadrat, prostokąt. Powiedz: równoległobok!
Ela wierna słowu: "koło" nie zastanawia się nawet nad jego propozycją.
- Elo - kontynuuje Józek, ale przerywa, gdy słyszy moje parsknięcie śmiechem.
- mówiłem tak! umiałem! - zaczyna bronić swoich racji.
Józio do piątego roku życia mówił pojedyncze sylaby. Straciliśmy nadzieję, czy kiedykolwiek zacznie układać zdania. W swoich wspomnieniach za to jest wygadanym dwulatkiem.
- tak mówiłem! - zapiera się teraz i nie widzę potrzeby, by wyprowadzać go z błędu. Ciągle cieszą mnie układane przez niego zdania. Próbuję go trochę naprowadzić, jeśli chodzi o mowę dwulatków:
- Józio, dzieci dwuletnie, a nawet dwuipółletnie nie potrafią jeszcze mówić takich trudnych słów, jak równoległobok, romb - dyplomatycznie wybrnęłam, ale tylko tak mi się wydawało. Józio widział potrzebę wyjaśnienia sprawy do końca:
- Elo! gdy byłem mały, nie potrafiłem mówić romb. Mówiłem: rąb!
Józio, znający większość trudnych słów, mógłby od Eli uczyć się topografii mieszkania. Zawołałam, by wyniósł kosz z praniem i postawił go na balkonie. Józio długo zastanawiał się: co to jest "nabalkonie". W końcu próbował postawić kosz na parapecie w kuchni.
Gdy padało jakiś czas temu, kazałam dzieciom szybko ubierać się i biec do samochodu. Napotkałam na pytanie najczęściej zadawane w naszej rodzinie:
- ale dlaczego?
Odpowiedziałam krótko:
- bo leje!
- a co to jest: "boleje"? - zapytał Józio całkiem serio, podczas gdy Ela próbowała ściągnąć parasol z wieszaka.
- ostro pada, no! - wyjaśniłam.
- ostrzami pada!? - zawahał się Józek i nie wiedziałam, czy wyjdzie tego dnia z domu.
I tak Józio kontynuuje niesienie kaganka oświaty nie bacząc na to, że siostra śmieje się mu prosto w nos. Natomiast Ela rozumie znaczenie wszystkich słów, tylko z ich wypowiadaniem ma problem. Coraz to nowe słowa pojawiają się, chociaż powoli. I tak ostatnio, zamiast tradycyjnego "trzy" określającego każdą liczbę, usłyszałam od Eli: "jeden".
- Józku, Ela powiedziała "jeden" - pobiegłam od razu do jej brata z nowiną.
- hmm, ale dlaczego ona nie mówi: "dwa"? - zapytał niewzruszony.

17 komentarzy:

  1. Cudowna historia i jak prawdziwa :) Jak często my wszyscy mamy dokładnie ten sam problem co Józek? Jak często inni nie spełniają naszych wyobrażeń o nich samych, o tym jacy być powinni? I kto powie całkiem uczciwie, że nigdy nikogo nie ocenił, nie stawiał mu własnych wymagań?
    Józku kochany ja też ciągle nad sobą pracuję, żeby przyjąć bezkrytycznie to, że każdy z nas jest inny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejście Józka do inności to jest temat na długi wpis:)

      Usuń
  2. Bogusiu, alez Ty nic nie kumasz:) Jak Jozek mowi, ze mowil, to na pewno mowil. teraz pozostaje sie tylko dowiedziec, w jakim jezyku ;) Kasper "po naszemu" rozgadal sie nagle i gwaltownie konczac 4 lata, ale wczesniej byl juz niesamowita gadula, tylke tylko, ze gadal w jakims tajemnoczym jezyku Planety kasprow. ze byl to kompletny jezyk nie mam juz zadnych watpliwosci, bo wyraznie slyszalam w nim rozne powtarzalne struktury. Niestety nigdy nie nagadalam i nigdy nie rozszyfrowalam. Przypuszczam jednak, ze juz w wieku 2 lat moj kasper bez zajakniecia opowiadal o elektrowniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to zawsze mi nowe światło na różne sprawy rzucisz- może on mówił równoległobok, tylko w jednej sylabie- ale pamięta to i koniec!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. a jeszcze jakbyś ich na żywo zobaczyła- Ela sama słodycz, a przy tym umysł szachisty, a Józek-sama wiesz!

      Usuń
  4. Ależ się pozytywnie naładowałam czytając, że dzieci potrafią się rozgadać po 4 r.ż.
    Może i u nas tak będzie?
    Swoją drogą, Józek nieźle trenuje słownictwo Eli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zmyłka z tą koszulką :D Czy to już na stałe "zielono mi" u Józka ??
      Jak widać Józek bardzo dba o postępy Eluni ;)) a Ona choć powolutku to idzie do przodu
      -właściwy początek od "Jeden" :)))) później będzie nawet "stół z powyłamywanymi nogami" pozdrawiam :W:

      Usuń
    2. Józek mógłby zająć się Kadrą Narodową- tak dobrze mu idzie trenowanie innych.

      Usuń
  5. Cudne:)RĄB i od razu łatwiej:)))Mój kuzyn pytał co to są jakoimy???Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzato -chciałam już listy gończe słać za Tobą - jakoś mi tak Ciebie brakowało ostatnio w komentarzach. Ja jako mała dziewczynka w Nacudję naszą wierzyłam po pieśniach kościelnych

      Usuń
    2. Winy jakoimy, to są te grzechy, które popełniamy ciągle - np bałaganienie, niesłuchanie mamy, pyskowanie i wiercenie się i bieganie po kościele. Staramy się być lepsi, ale nie wychodzi, więc Bóg nam te winy jakoimy powinien odpuścić, bo wie, jak trudno ich nie popełniać ;) Sama sobie to wytłumaczyłam, mając kilka lat ;)

      Usuń
  6. Wspaniali!!!!Ambitny Józio i niezłomna Elunia!!!Uwielbiam WAS!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłomna Elżbieta i już wszystko jasne!

      Usuń
  7. Cudowny chłopiec z tego Józka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha jak zawsze się uśmiałam z ich relacji :) ale jak Józio nauczy Ele w końcu mówić jaki będzie dumny hahah

    OdpowiedzUsuń