01 lipca, 2013

o Łodzi - po raz pierwszy, ale nie ostatni

Wszystko wskazuje na to, że następny mój blog będzie mógł nazywać się "podróżuj razem z Józkiem" - chociaż rok temu do tematu wspólnych wyjazdów podchodziłam nad wyraz sceptycznie. Jak na razie nasza podróż z obrazami odbywa się bez przeszkód, a setki kilometrów, które mijamy, nie robią na Józku wrażenia.
Czasem tylko budzi się w nim tęsknota za domem. Zaczyna wtedy pokrzykiwać o wakacjach, które okazały się najgorsze na świecie. Wystarczy mu podać telefon, z którego dzwoni do przyjaciela Igora i znów przed nami stoi czarujący Józek, który na trasie naszej podróży pozostawił już wiele tęskniących za nim ludzi.
Krąg znajomych od początku dba o nas z ogromną życzliwością. Łódź opuściliśmy tylko dlatego, że następna wystawa - we Wrocławiu jest już przygotowana. W przeciwnym razie zostalibyśmy tam chyba dłużej - z Sylwią i Dumnymi Mamami, które czekały na nas od dawna, z Szymonem, Tomkiem, Marcinem i Michałem z Fundacji Jaś i Małgosia - JiM, którzy włożyli wiele pracy w to, żeby wystawa wypadła jak najlepiej. Odkąd wyjechaliśmy, nasi gospodarze - Oli z mamą Pauliną z blogu Chmielakowo - nie mogą oderwać się od filmu, na którym Józio mruga do nas wszystkich okiem - oni też nie oparli się urokowi naszego fana dinozaurów. Nie tęskni za nami jedynie kot Pauliny, którego nasza Ela doprowadzała do kociej rozpaczy. Nawet schowanie się do szafy na wiele nie pomogło, kot za ogon został spomiędzy półek wyciągnięty.
Jeszcze o tym wszystkim napiszę, gdy tylko będę miała lepszy zasięg internetowy. Na razie dla Was perełka: seria zdjęć Michała Awina z wystawy oraz relacja telewizyjna w linkuTV  - od razu widać, że Józek miewa się doskonale.
I jeszcze telewizja regionalna : link - materiał o wystawie od 8.30.





















13 komentarzy:

  1. Hura !!! Napisałaś, a już myślałam że na wpisy poczekamy aż do Waszego powrotu . Zdjęcia super !! nawet nie trzeba wiele pisać a już wszystko wiadomo ;)
    Bardzo podoba mi się "duet braterski" są cudowni :)
    Zabrakło tylko piątkowego wpisu, a ja z tęsknoty za Wami otworzyłam sobie "Autyzm dzień po dniu" i czytałam wpisy na" chybił trafi", stwierdzam -książka byłaby wygodniejsza w czytaniu ! Mam nadzieję że zrealizujesz i to moje marzenie :) :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też przepadam za tym zdjęciem. Od piątku byliśmy w takim pędzie, że laptopa przez kilka dni nie widziałam

      Usuń
  2. Tak wystawa u nas już dzisiaj:-) o 13.00, mam nadzieję, że Józek będzie nadal w tak doskonałym nastroju :-) Trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już Wrocław za nami i Wasz cudowny dom też - dziękuję Aniu za przygarnięcie

      Usuń
  3. Bardzo szkoda, że wystawa we Wrocławiu otwarta tak krótko :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję Łodzi i z niecierpliwością czekam na OPOLE!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteśmy blisko, coraz bliżej, już tylko 34 kilometry dzielą nas od jutrzejszej wystawy. Gosiu- Ty wiesz, co ja myślę o całej pracy, jaką włożyłaś w przygotowania wystawy: Stacja autyzm- peron Opole

      Usuń
  5. Założę się,że kot na pewno tęskni za Elą a do szafy schował się tylko dlatego,że nie chciał miauczeć (płakać ) przy pożegnaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Za Elą się tęskni!!! Nie ma innej opcji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bogusiu myslami jestem przy Was. Cieszą mnie dobre nowiny o wystawach i podróży.Stasiowe google są genialne;)doris

    OdpowiedzUsuń