06 lipca, 2013

o tym, że wszędzie dobrze, ale w domu...

...w domu najlepiej!
Wróciliśmy o 01.00 w nocy - wygramolenie się z auta i wypakowanie naszych toreb i plecaków oraz obrazów Józka obudziło na pewno wielu sąsiadów.
Wyprawa z obrazami Józka trwała tydzień. Przejechaliśmy 1816 kilometrów. Obrazy można było obejrzeć w trzech miastach: w Łodzi, Wrocławiu i Opolu. 
Dodatkowe kilometry to wycieczki - obiecane Józkowi dwa parki z dinozaurami, wymarzona przez Jaśka wyprawa na Szczeliniec i Błędne Skałki...
Przed oczami mam jeszcze poznanych ludzi, zamki na skałach, które mijaliśmy wracając do domu.
Już od poniedziałku - relacje i zdjęcia - teraz rozpakowanie plecaków i spanie - w swoim łóżku.

7 komentarzy:

  1. Po tych podróżach i przeżyciach odpocznijcie choć chwilę, czekam na Twoją relację- Twoje oczy widzą więcej, a serce czuje lepiej :-)
    cieszę się, że dotarliście bezpiecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super,że już jesteście w domu.Czekamy na relacje. Brak mi słów,żeby napisać co czuję. Nie potrafię sobie wyobrazić,ile emocji i przeżyć wam towarzyszyło.Ja chyba bym się bała z moją dwójką na taką trasę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie w domu :) czekam na relacje :) :W:

      Usuń
  3. Pozdrawiam gorąco z Łodzi! Jestem i czytam :) Katarzyna W.

    OdpowiedzUsuń
  4. witajcie znów na blogosferze :) choć miło było się widzieć w realu, mam nadzieje,że kiedyś to powtórzymy

    OdpowiedzUsuń
  5. odpoczywajcie...
    Zasłużyliście na relaks, i przyjemności.
    Zapraszamy do Tychów.

    OdpowiedzUsuń