11 września, 2013

o wrześniowej wędrówce po urzędach

Jak co roku, gdy zbliża się termin składania wniosków do świadczeń rodzinnych, mam przygotowane wygodne buty, prowiant i mocny plecak zdolny unieść sporo dokumentacji. Czeka mnie kilkugodzinna kolejka - czasem na świeżym powietrzu - a to mi przypomina, żeby dołożyć jeszcze parasol.
Ta pełna mobilizacja rodziców dzieci niepełnosprawnych jest wywołana prozaiczną sprawą - nastał czas na złożenie wniosków o świadczenia rodzinne na następny rok. Kto nie zdoła tego zrobić do końca września, dostanie pieniądze z opóźnieniem. Miesiąc bez pieniędzy nie brzmi zbyt dobrze, więc kolejki ustawiają się już od godzin porannych.
Na tych, którym uda się wejść do środka budynku czeka w tym roku pewna niespodzianka. Mniej więcej takiej treści napis straszy tych mniej przygotowanych:
"Przyjmowane będą tylko kompletne i wypełnione wnioski, nie ma możliwości uzupełniania dokumentów przy urzędniku".
I tu mnie mają - powiem to szczerze, bo tylko z częścią dokumentacji sobie poradziłam. Mam już odpowiednie zaświadczenie z ZUS-u, który odwiedziłam ostatnio dwa razy - za pierwszym razem dostałam do rąk własnych nie ten co trzeba dokument. Wędrówka trwała dalej: z Urzędem Skarbowym, choć zawsze to brzmi poważnie  - nie było problemu: nawet jeśli myli mi się dochód niepodlegający opodatkowaniu, to jednak urzędnik palcem mi pokazał, gdzie mam podpisać i w którym momencie dowód osobisty pokazać. Pozostało jeszcze zgromadzenie dokumentów potwierdzających niepełnosprawność moich dzieci i wypełnienie wniosku z MOPS-u. I tu właśnie natknęłam się na tajemnicze "oświadczenie członka rodziny o dochodzie niepodlegającym opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych, osiągniętym w roku kalendarzowym poprzedzającym okres zasiłkowy."
Koniec i kropka - nie mam pojęcia, o cóż chodzi. Za złożenie fałszywych zeznań grozi mi odpowiedzialność karna - czytam na tym samym oświadczeniu i długopis od razu wypadł mi z ręki.
Oprócz kartki z napisem o wymaganym wypełnionym wniosku - w MOPS-ie nie ma informacji, w której pokazałabym nieszczęsne oświadczenie.
Stanę zatem rano, obok innych rodziców dzieci niepełnosprawnych, zaprawionych w bojach i może właśnie od nich czegoś się dowiem. Tak to już jest, że wraz z problemami naszych dzieci dostajemy w pakiecie wędrówki po urzędach.

30 komentarzy:

  1. Typowe kłody pod nogi ,powinnaś Bogusiu być przyzwyczajona to notorycznych utrudnień w papierach,u lekarzy ,specjalistów w przedszkolach ,szkołach,sklepach ,autobusach,placach zabaw,kinach,teatrach,podwórkowych skwerkach,basenach zapomniałam czymś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można by długo wymieniać- faktycznie. Moja koleżanka powiedziała wprost: a może by kawiarnię założyć tam, przy tym MOPSie- byłoby wesoło, tyle ludzi w jednym miejscu- tylko co chwila ktoś wychodziłby z papierami, a potem by wracał

      Usuń
  2. Ech, życie nasze ... u nas tak samo ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy tu, czy tam- Opole, Olsztyn, Racibórz- wszędzie tak samo!

      Usuń
    2. A nie do końca, przynajmniej w Opolu. W tym roku wcale nie trzeba było biegać po skarbowce, wystarczylo zlozyc oswiadczenie na podstawie PIT- dalam rade przepisac z rubryczek , mimo ze ja i ekonomia pozostajemy w stanie separacjii od lat. Do Zus rowniez nie musialam biegac, juz w styczniu Miejskie Centrum Swiadczen przekazalo mi wykaz odprowadzanych skladek a tam jak byk: zdrowtnych nie odprowadzano. Wiec wystarczylo z pita meza przepisac kwote, ponozyc raz 9, podzielic razy 7 przdinek costam i juz. Wniosku nie wypelnialo sie , tylko zalaczniki, sam wniosek pani na biezaco wklepywala do kompa i drukowala. Rzeklabym ze gdyby nie kolejki od 8 pietra budynku do drugiego w dol zakrecone na korytarzu bylo jak w 21 wieku. Ale to MCŚ i zasilek rodzinny. W MOPS juz jest bardziej " swojsko"- dom ktory czyni szalonym. A jak masz problem z papierami to dzwon:)

      Usuń
    3. Ale przy okazji dowiedzialam sie od kochanych pań z MCŚ co z kwotami zasilku pielegnacyjnego od stycznia. Otocz raczej nie ma co liczyc na zapowiadane podwyzki, bo rzad sie przeliczyl w ogole nie uzgledniajac ze to nie chodzi tylko o podwyzke 100 tylko od kwoty swiadczenia trzeba odprowadzic skladki a juz wieksze koszty. Wiec dlatego jest realizowana " pomoc rzadowa" bo od niej sie nie odprowadza skladek emerytalnych. Tylko ze pomoc sie konczy w styczniu wg rozporzadzenia. I moje panie twierdza ze na pewno bedzie w tej formie przedluzona, byc moze nie powiekszona( jak to obiecywano) ale nie pomniejszona. Zawsze to coś...

      Usuń
    4. to my jesteśmy sto lat za tymi rozwiązaniami, ale z tego co mi mówiłaś- i tak czeka się u Was ponad pięć godzin w kolejce

      Usuń
  3. Ja trzy razy podchodziłam do składania wniosków,kolejki po 3 godziny,ale się udało na szczęście.Chociaż wcale się nie zdziwię jak zadzwonią, że jeszcze coś nie tak.Już mi się to zdarzyło.Łukasz się rozchorował,leży z gorączką,neurolog odpadł i już nieobecności w szkole,a przed nami turnus za 2 tygodnie.Trzymaj kciuki żeby się wykurował i żeby Stefcie nie dopadło. Pozdrawiam i dziękuje za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i u mnie tak było, że po kilka razy podchodziłam do zwykłego składania papierów - zdrówka dla Łukasza, u mnie już dwójka choruje

      Usuń
  4. ech życie powtórzę za Danusią, ja dopóki nie dostanę nowego orzeczenia dla Madzi, muszę czekać ze wszystkim :-( nawet ze zwrotem kosztów dowozu, a świadczenia mam wstrzymane od lipca- powtórzę- ech życie :-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też czekam na orzeczenie, bo we wrześniu kończy się Józkowe- więc MOPS będę odwiedzać jeszcze wiele razy w tym wrześniu

      Usuń
  5. Ten urzędnik jest tam jak dupa od srania aby pomóc i skoro pani która przyjmuje dokumenty nie chce pomóc to powinno być stanowisko z osobą która pomaga wypełniać dokumenty i rozwiewać wątpliwości.Wystarczyło by trochę ludzkiej rzyczliwości i zrozumienia a nie było by takich głupich informacji na drzwiach urzędu.Nie każdy jest bystry i wszechwiedzący w tej biurokracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tracę swoją bystrość w momencie, gdy staję w drzwiach urzędu. Gdy mam coś podpisać, czarno to widzę - bez konkretnych informacji dokumentu nie podpiszę - wiesz, mam nadzieję, że to jednodniowy wybryk naszego MOPS-u i za chwilę dotrze do nich paradoks sytuacji. A jak nie dotrze- to ja tam dotrę i wytłumaczę odpowiednio, co mi w tym nie pasuje. Tylko niech ten deszcz już przestanie padać!

      Usuń
  6. Oby wszystko poszło bezproblemowo, sił, sił , sił i jeszcze więcej pozytywnej energii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze będzie- już z Monią umówiłyśmy się na wspólne stanie w kolejce- szybciej zleci

      Usuń
  7. Dziękuję za przypomnienie, ostatnio jestem tak "zakręcona", że pewnie złożyłabym po terminie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz tylko rodzinne, w kwestii świadczenia pielęgnacyjnego nadal obowiązuje data orzeczenia o niepełnosprawności. U Józka akurat kończy się to orzeczenie, stąd moja wędrówka po urzędach jest aż tak urozmaicona

      Usuń
  8. Pewnie poradzili stażystów do odbierana wniosków i z obawy aby Ci ludziom głupot nie naopowiadali bo sami się nie znają, wymyślili taki napis:-) a co do dochodu niepodlegającego opodatkowaniu to nie było takiego pouczenia jak tutaj?: http://www.gops.pabianice.gmina.pl/wp-content/uploads/2013/05/201305_OswCzlRodzinyDochNiePodlOpodatkowaniuOF.pdf

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dobre z tymi stażystami. Mariusz, mam oczywiście to pouczenie, ale ja jestem prosty człowiek i jeśli nie jest napisane: "tu podpisz pełnym nazwiskiem, a tu podpisuje mąż" , to ja już się gubię. W pouczeniu dużo słów o emerytach i dodatkach kombatanckich -hihihi- przekracza to moją percepcję. Oczywiście, ze poradzę sobie z tą sytuacja. Zawsze mogę pójść do dyrektor MOPS-u i poprosić ją o wspólne wypełnienie wniosku- może ona mi dobrze doradzi?

      Usuń
  9. Oj, współczuję załatwiania. Ja na oczy nie widziałam żadnego urzędnika, papiery wysyłałam pocztą, orzeczenie o niepełnosprawności dostaliśmy jeszcze przed oficjalną diagnozą, a sprawy szkolne załatwiała szkoła. Kiedy w Polsce urzędnictwo przestanie utrudniać ludziom i tak już trudne przecież życie...? Pytanie retoryczne. Trzymajcie się ciepło, dużo cierpliwości i spokoju życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mów do mnie tak dalej, jak temat w kolejce podrzucę to dojdzie do rewolucji społecznej

      Usuń
  10. Widzą,że biegasz po urzedach z prędkością kosmiczną,bo nam młodniejesz:)))Sił!!!Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie ujdzie Twojej uwadze - całusy!

      Usuń
  11. Dużo sił i cierpliowści, a przede wszytskim, żeby udało się wszystko załatwić.
    A wydawałoby się, że dla takich rodzin jak Twoja, powinny być same udogodnienia... Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężki ten wrzesień... gdyby nie to, że już niedługo moje urodziny i wyjazd do Budapesztu na kongres Autyzm Europe. A kolejki przetrwamy - z koleżanką już mamy uzgodniony termin i wspólne załatwianie spraw. Damy radę!

      Usuń
  12. i tym rózni sie Polska od Unii europejskiej. Ja składajac w unii wniosek o rodzinne na dzieci mam spokoj z papierami az do czasu zakonczenia przez meza tam pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mojego syna EWUŚ jest jak migacz:)Raz go ma ,raz odrzuca:)M.

      Usuń
  13. Dzięki Bogusiu za przypomnienie ... zapomniałam , że jak nie złożę papierów do końca września to się nam płynność finansowa rozpłynie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, niby w papierach jest data: do końca października, ale wiadomo, o co chodzi - do kolejki marsz!

      Usuń