28 października, 2013

o mózgu

Wspomnienie Wielkiej Ucieczki Józka dręczyło nas od lat. Pięcioletni wtedy Józio uciekł babci podczas spaceru. Został znaleziony obok myjni i odwieziony radiowozem policyjnym do domu. Myślałam, że już nigdy nie dowiemy się, w jaki sposób Józek pokonał wtedy sporą odległość. Czy jechał autobusem, czy całą drogę przeszedł pieszo? Jak wyglądała jego droga przez ulice? Czy ktoś mu pomógł przejść pomiędzy samochodami? Czy nikogo nie zdziwił mały człowiek - nie mówiący - ale sam przemierzający kilka kilometrów?

Dziś, po pięciu latach po raz pierwszy Józek wspomniał o tamtej sytuacji:
- o! - tędy kiedyś spacerowałem - byłem mały i samodzielny - powiedział, pokazując przez okno autobusu drogę obok ulicy.
- czekaj, czekaj Józio, czy Ty teraz mówisz o tej sytuacji, gdy uciekłeś babci, szukała Ciebie policja razem z taksówkarzami, znaleziono Ciebie przy myjni i radiowozem odwieziono do domu?
- tak - potwierdził, jak gdyby nigdy nic - tędy wtedy spacerowałem.
Nie uspokoiło mnie to.
- Józio - dlaczego? Martwiliśmy się...
- ja nie chciałem tam pójść, ale mój mózg mi kazał - wyjaśnił Józio.
Postanowiłam dowiedzieć się wszystkiego:
- Józio - czy ty jechałeś wtedy autobusem?
To był spory kawałek drogi!
- nie, tylko spacerowałem.
- Czy czekałeś na zielone światło?! co się wtedy działo?
- już koniec, już nie chcę mówić!
To nie jedno wspomnienie, którym ostatnio Józio mnie zaskoczył.
- patrzyłem przez okno, czekałem. Nie było Was - powiedział mi niedawno. Wyjaśnił za chwilę, że to była Komunia św. Jaśka, kila lat temu.
Zdecydowaliśmy wtedy, że zostawimy Józia w domu z opiekunką. Chcieliśmy przez te dwie godziny być obok Jaśka. Zabranie Józka ze sobą skończyłoby się pościgiem w kościele i dookoła budynku.
- czekałem przy oknie i czekałem - mówił dalej Józek, który w tamtym czasie wyglądał na osobę, która nie była zainteresowana przebywaniem z kimkolwiek w jednym pokoju. Tylko przedmioty skupiały jego uwagę - tak nam się wydawało.
 - a my... - chciałam coś dodać o tym, co my wtedy przeżywaliśmy.
- a Wy - przerwał mi Józek - nie wracaliście!
Pamięta swoje uczucia sprzed kilku lat, motywy ucieczki. Gdybym go dopytała o datę tych wydarzeń, odpowiedziałby od razu. Co za mózg! 

21 komentarzy:

  1. Pamiętam wystrój mieszkania w którym kiedyś mieszkaliśmy. Pewnie nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że wyprowadziliśmy się gdy miałam 1,5 roku. Nie pamiętam czym się interesowałam jako dziecko, mam mgliste wspomnienia z wczenej podstawówki. Ale dokładnie z detalami pamiętam niektóre ważne dla mnie sytuacje z nawet wczesnego dzieciństwa(4-5 lat). Siedzą one w mojej głowie jak fragmenty filmów, odtwarzają się scena po scenie, choć przecież nie mam prawa pamiętać. Opowiadam to zawsze znajomym( a to nie zawsze są fajne wspomnienia) gdy uparcie twierdzą że dzieci nic nie pamiętają, nie rozumieją a te z autyzmem to już w igóle nie kontaktują z rzeczywistościa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józek zaskoczył mnie - jak zwykle-myślałam, że jednak tak bardzo był w swoim świecie, że nie docierało do niego wiele z tego, co działo się obok -a jednak

      Usuń
  2. O matko kochana!
    Chyba zawału serca bym dostała, wyobrażam sobie co musieliście przeżywać, szukając małego Józka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. historia to była ciekawa- opisałam ją kiedyś na "autyzm dzień po dniu". Dowiedzieliśmy się o ucieczce Józka pięć minut przed znalezieniem go. Za to babcia, której Józek uciekł -przeżyła to bardzo.

      Usuń
  3. Pomału Józio Ci wszystko poopowiada:)
    Moje najwcześniejsze wspomnienie,to radość ,że udało mi się samodzielnie zajrzeć na paluszkach na blat stołu kuchennego:)))Naprawdę:)))I nie lubiłam zup.Wymyśliłam ,że posmakują mi pewnie jak będą "równe" w talerzu bo stół stał na nierównej chyba podłodze:)I straszna była konieczność zjedzenia zupy ,kiedy zobaczyłam ,że jest pozioma w talerzu,:))))
    A Twoje pierwsze wspomnienia?????Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to się zacznie - kronikę rodziny będę mogła spisywać dzięki Józkowi.
      A moje wspomnienie -stoję w łóżeczku dziecięcym i zaglądam- co tam mama w kuchni robi i dlaczego nie zajmuje się mną, mną, mną!

      Usuń
  4. Miałam bardzo podobną sytuację w czasie wakacji kiedy mój wtedy trzyletni atuystyk poszedł sam na plaże,a my wszyscy jak opętani lataliśmy po Mielnie i go szukaliśmy i czarne scenariusze przebiegały mi przez głowę.Z jednej strony jezioro z drugiej morze a pośrodku ruchliwa ulica.Nikt nie zauważył wędrującego malca z kubełkiem na plaże na plaży tez nikt nie zwrócił uwagi ze taki maluch jest sam.a on w najlepsze siedział na środku plaży i budowała babki z piasku.Jak przeszedł przez ruchliwa ulicę jak znalazł drogę na plaże tego nie wiem do dzisiaj.W ułamku sekundy po prostu zniknął,stał koło mnie i odwróciłam się i już go nie było.A co do mózgu, pamięci ma świetną i też mnie nie raz zaskakuje pamiętając dokładnie w szczegółach zdarzenia daty miejsca ludzi z przed wielu lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Józek po prostu sobie spacerował a taka afera ;) Dziś to zabawnie brzmi, mózg kazał, ale domyślam się co wtedy czułaś.
    Dzieci maja niezbadane myśli.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany!!!! To jest NIESAMOWITE!!!!!!A my myślimy, że Nasze Dzieci idą za jakimś dziwnym impulsem i robią to jakby bezwolnie......Takie kwiatki.....
    Jestem pod wielkim wrażeniem niesamowitego mózgu Józia- ale skoro ma takich mądrych rodziców-to jakże mogło być inaczej?
    Znam takie dwie kobietki w rodzinie Budnych o podobnie pięknych umysłach-małą i dużą:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio na blogu Basi czytałam o tym, jak jej syn wspomina przeszłość- to zawsze jest niesamowite doświadczenie!
      a te mądre kobietki - to ja z Elusią? hihihi

      Usuń
  7. Tak, to niesamowite ile dzieciaki pamiętają. Kuba też ma takie przebłyski. A czasem coś opowiada, tak jakby tomsię wydarzyło wczoraj, a mówi o zdarzeniu sprzed kilku lat. Wypomina mi też, że przecież rok temu powiedziałaś... i tu następuje dokladny cytat mojej wypowiedzi. ;) Józek jest niesamowity, nie wiem któr już raz Ci to mówię Bogusiu, ale uwielbiam Go, tak jak Was wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to nowość, pewnie dopiero teraz się zacznie- łącznie z tym wypominaniem, jeszcze się ciekawych rzeczy dowiem -hura!

      Usuń
  8. pamięć doskonała, lepiej z wyrażaniem siebie- super pozazdrościć ;-)
    właśnie auta, ruch, "nie mówiące" dziecko- koszmarny senne.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a jak już Józek nie ucieka, to zawsze Elusia nam zostaje do upilnowania

      Usuń
  9. Hmmm...ciekawe, co też kryje sie w jego labiryntach umysłu?...Bogusiu, myślę, ze to musiało być dla Ciebie mocne doświadczenie, gdy dowiedziałaś się od Józeczka, ze pewne rzeczy robił przemyślanie, ze mocno odczuwał i że "tęsknił" - czekał i patrzył w okno a Was nie było ...miał dreszcze na plecach, gdy czytałam wpis...doris

    OdpowiedzUsuń
  10. po Waszych komentarzach ten wpis nabrał dla mnie jeszcze ciekawszego znaczenia- dzięki!

    OdpowiedzUsuń