17 października, 2013

o wcześnie wstających ludziach, którzy pewnej soboty spieszyli się na spotkanie

W sobotę moja torebka zyskała nowe wyzwanie: udźwignąć miecz, nóż i tarczę - oprócz zwykłego, sporego obciążenia. Miecz zdjęłam z pudła ze skarbami Stasia. Nie zauważyłam, że dla lepszego efektu posmarowano go czerwoną farbą, stąd pierwsze osoby, które przywitałam na Klubie Rodziców, miały później czerwone dłonie. Farba na szczęście szybko dawała się zmyć. Nóż spoczął obok tortu, a miecz wraz z tarczą trzymałam blisko siebie. Czas było rozpocząć pierwsze spotkanie Klubu Rodziców Autyzm Help w Olsztynie.
zdjęcie:JiM
Wiele historii słyszałam już o tym dniu: Kasia jadąc do nas widziała znak drogowy: "uwaga - łosie", Sebastian zgubił torbę z ciastami - pieczołowicie zapakowanymi dla żony, a Marcie - blogerskiej mamie Aspika w zrobieniu niespodzianki nie przeszkodził wyłączony budzik. Część osób przyjechało do nas autobusem Jimowym, jeszcze inni - samochodami, a w dwóch przypadkach autostop był niezastąpiony. Rozmawiałam tego dnia z 45 osobami, a potem zasnęłam. Na szczęście już w swoim domu i po spotkaniu.


Pamiętam, że dużo się śmialiśmy, co raczej burzy stereotypowy obraz  rodziców dzieci autystycznych, codziennie prowadzących niełatwe życie. Na pewno w kupie, a raczej w klubie jest siła - i stąd na spotkaniu panowała wyłącznie miła atmosfera:




Tomek pokazał prezentację o rodzicach aktywnych społecznie, a Paula opowiadała o kongresie w Budapeszcie, podczas którego na każdym kroku podkreślano rolę rodziców. 








Przeglądając kilka zdjęć zobaczyłam, że nawet tańce były, ale ten temat musiałam jakimś cudem ominąć. Zagadani zapomnieliśmy o torcie i tylko słuszna uwaga jednego z naszych gości sprawiła, że nie wróciłam do domu z mieczem, tarczą, nożem i tortem na dokładkę.


Gdy wspólne zdjęcie zostało zrobione, a autobus JiMowy odjechał prawie z moim mężem, gdy dziewczyny z Augustowa i Morąga zostały odwiezione na dworzec, a klub był już posprzątany, wtedy nasz samochód popsuł się, a ja zasnęłam. A i tak nic nie przyćmi mojej radości z tego spotkania.


Jeszcze więcej o spotkaniu na portalu olsztynlive. 
Oczywiście już się umawiamy na listopad.
Wszystkim JiMiakom - a szczególnie tym, co wstali o 2:45, żeby tylko zdążyć - przesyłam: Jim, JiM, czuwaj!
I jeszcze specjalne ukłony w stronę pani Małgorzaty, która powiadomiła o naszym spotkaniu wiele osób z Olsztyna i okolic.
Michał A.- ach te Twoje zdjęcia - dzięki!

25 komentarzy:

  1. tak jak jesteśmy razem jest łatwiej- nie było mnie w Olsztynie, ale widzę jak jest u nas w naszym stowarzyszeniu "Razem Łatwiej"...
    Powodzenia i samych dobrych chwil, Bogusia oszczędzaj się troszkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania- Ty wiesz! na tym jednym odsypianiu nie skończyło się- do tej pory jeszcze odpoczywam

      Usuń
  2. ja tu z moim Jasiem pilnuję, żeby żadnych zaległości w lekcjach nie było, zaległy niemiecki ćwiczymy, na bloga nie zaglądam -a tu niespodziewanie 50 tysięcy przekroczone zostało w statystyce- hip, hip -hura!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko nie 16-17 listopad bo mamy chrzest w Ustce!!! Ja musze byc na nastepnym spotkaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu- grafik napięty- to będzie 16 listopada. jeszcze się zobaczymy

      Usuń
  4. Bogusiu, trzymam kciuki za Was i Wasz Klub Rodzica Autyzm Help Olsztyn. Bogusiu, na zdjęciu z mieczem i tarczą kojarzysz mi się z Joannę Darc, zagrzewającącą do działania, rozniecającą entuzjazm. Życzę Wam powodzenia, entuzjazmu i samych dobrych pozytywnych chwil. Razem możecie przenieść góry,zmienić świat...zmiany na dobre niech będą Waszym udziałem:)))) Trzymajcie się dzielnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja wstałam o 2:45 :) Na spotkaniu było super, nawet nie da si tego opisać słowami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlatego posta pisałam przez tydzień...

      Usuń
  6. Ten powrót z tarczą ma wręcz znaczenie symboliczne, potwierdza ze spotkanie było waszym wielkim zwycięstwem:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spotykajcie się,powodzenia--taaaki Twój uśmiech mówi wszystko:)))Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatni raz tak się śmiałam w Budapeszcie- mam stamtąd pewne zdjęcie z Moniką- bomba! upomnę się tylko u koleżanek z Łodzi, a potem wrzucę na bloga- poprawa nastrojów murowana

      Usuń
  8. Byłam. Wstałam 3.30, ale wstałabym też wcześniej, gdyby była taka potrzeba :) Czas spędzony w Olsztynie przyniósł niezapomniane emocje i chwile. Chcę wiecej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy wszyscy mieliście więcej w autobusie JiMowym - do mnie dochodzą tylko żarty z Waszego powrotu

      Usuń
  9. Pani Bogusiu bardzo się cieszę, że doszło do zaproszenia Fundacji JiM i otwarcia Klubu dla Rodzica w Olsztynie. Wiem że hasło Olsztyn Autyzm Help jest szczególnie trafnym i doskonale odzwierciedlającym sytuację w naszym mieście wołaniem o pomoc dla całego środowiska związanego z autyzmem, zarówno rodziców, rodzin, nauczycieli. Angażuję się emocjonalnie w Waszą inicjatywę od początku ale do tej pory nie zabierałam aktywnego głosu w dyskusji i przyszedł czas by to zmienić i napisać parę słów wsparcia dla Was. Dziękuję Wam że mimo trudnej do zniesienia „nagonki”, ( znam to z autopsji - jako pracownik) skierowanej w Waszą inicjatywę, stanęłyście w obronie własnej tożsamości, wartości jaką jest wolność słowa i wyboru, samodecydowania o sobie. Wspieram Was i cieszę się, że macie takie poparcie wśród innych rodziców z JiM. Mam nadzieję, że inni rodzice z Olsztyna, którzy mają dzieci w ZPE też się odważą i będą podejmowali decyzje w oparciu o własne przekonania o tym z kim spędzają prywatny czas i kto ich wspiera. Takie decyzje powinny być podejmowane w poczuciu komfortu i bez lęku, że przynależność do jakiejkolwiek innej organizacji nie odbije się szkodą dla ich dzieci. Bo właśnie takie obawy ujawniali mi rodzice, którzy zdecydowali się sprzeciwić przyjętej polityce w ZPE (albo z nami - albo przeciw nam). To jak zareagowało ZPE (zapewne z inspiracji P. dyrektor), na decyzję o założeniu Klubu Rodzica z Fundacją JiM , jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, ujawniającym w jaki sposób traktuje się w tej placówce osoby, wyrażające swoją niezależność dotyczącą ich prywatnego życia. Każdy, odważny krok uczyniony w słusznej sprawie, może zapoczątkować pozytywne zmiany, zwłaszcza, że w Was Rodzicach jest siła. Decydujcie o swojej przyszłości i przyszłości swoich dzieci, to dobra choć pewnie trudna droga. W Olsztynie potrzebna jest strefa wolna od ZPE w której rodzice mogą niezależnie decydować o rozwoju swoim i swoich dzieci. Jeśli mogę w jakiś sposób w tym pomóc to chętnie się włączę w takie działania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za ten odważny wpis

      Usuń
    2. To bardzo ważne i mądre słowa!!!!Bardzo za nie dziękuję i cieszę się, że jest jeszcze Ktoś myślący podobnie do Nas:)

      Usuń
  10. Ale mieliście gości! :) I widzę, że spotkanie udało się nad wyraz. Trzymam kciuki za ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezłomne baby, udało się!!! Bardzo się cieszę i jestem z Was dumna. To jest ważne bo występujecie nie jak pesele w Pfronie, NFZcie czy systemie oświaty. Nie jako jeden z wielu pacjentów gdzieś tam. Występujecie pod swoim imieniem, ze swoimi uczuciami, przemysleniami i dowiadczeniami dotyczacymi Waszych dzieci. To jest pierońsko ważne, ze skupiaja Was w jednej sali Wasze dzieci ale najwazniejsze są Wasze uczucia i przemyślenia. Nigdzie indziej nikogo to nie interesuje. Pesel, numerek w kolejce, przydzial godzin, skala oceny rozwoju, tu lepiej, w tym obszarze gorzej i do domu. A rodzic tez czlowiek, czuje mysli, potrzebuje wsparcia by móc wspierać dziecko...

    OdpowiedzUsuń