12 grudnia, 2013

o fofaniu i fochu

- fofam mamę! 
Do pełni szczęścia brakowało mi tylko tych słów od Eli. To oczywiście nie koniec, bo tata też się doczekał:
- fofam tatatusia!

A żeby obraz wielkich miłości Eli był już pełny, usłyszeliśmy najżarliwsze wyznanie:
- fofam róziowe spodnie!
Miłość do różowych spodni narciarskich objawiła się wraz z pierwszym śniegiem i nie mija, mimo odwilży.
Spodnie mają już brzydką plamę na pupie, ale nie wpływa to na spadek uczuć u Eli. Najchętniej nosiłaby je przez cały czas: i w dzień, i w nocy. Gdy przebieram Elę w piżamę, ona i tak za chwilę ma na sobie spodnie. Narciarskie i ciepłe.
Miłość do różowych spodni przebiega dramatycznie i niezwykle widowiskowo. Cechują ją rozstania i tęsknota na czas prania spodni i ich suszenia. Wróżę temu uczuciu rychły i tragiczny koniec, sądząc po aktywnym trybie życia naszego dziecka.
Miłość do spodni byłaby jak najbardziej do przyjęcia i do zrozumienia - zwłaszcza przez mnie. Jestem kobietą i kocham swoje rękawiczki z przędzy bawełnianej, ale Ela swoje uczucia przejawia między innymi w demonstrowaniu focha porannego i tu - jako rodzice trójki chłopaków- czujemy się bezbronni.
Gdzie teraz są ludzie, którzy na wieść o tym, że urodzi się nam dziewczynka mówili:
- o! nareszcie Wam się udało!
Może oni nie słyszeli o dziewczyńskich fochach?
Może zmyliło ich zdjęcie dziewczynek, które wyglądają słodko, bo jeszcze nie odkryły różowych spodni narciarskich?

Kto tego nie przeżył, ten może powiedzieć głośno:
- prowadzę wyjątkowo szczęśliwe życie poranne!
Postanowiłam nie zakładać Eli do przedszkola przybrudzonych różowych spodni narciarskich. Dzięki moim koleżankom, też szczęśliwie obdarzonym córeczkami, mam dla Eli fioletowy kombinezon, białe spodnie narciarskie oraz złote spodnie zimowe. Na widok innych spodni Ela zalewa się łzami i rozpoczyna zmasowany atak emocji na niczego nie przeczuwającą rodzinę.
Jedna ze znajomych mam opisała wczoraj mokrą od łez córki podłogę. Ja na mojej podłodze po dzisiejszym poranku mogłabym przy otwartych oknach zrobić lodowisko dla całej rodziny.
Ela współpracuje z prawem ciążenia przy próbie podniesienia jej z podłogi. Jakimś sposobem zwiększa swoją masę po trzykroć. Trudno ją odkleić od mokrej podłogi, tak jakby dysponowała przy okazji mocami Spidermana.
Stas próbuje założyć buty, jednocześnie zatykając uszy. Krzyk Eli wwierca się w uszy nie tylko jemu: 
- nie będę już mieszkał z Elą, jest najgorsza - stwierdza Józek, stojąc w ubraniu zimowym już od dłuższej chwili przy drzwiach wyjściowych.
Ela nie obrzuca go nawet spojrzeniem. Jako stuprocentowa kobieta wie doskonale, że foch jest wymierzony we mnie lub w tatę.
Dziś wykorzystałam Józka. Dzięki swojej olbrzymiej motywacji do tego, by być punktualnym odkleił zapłakanego focha z podłogi. Ubraliśmy wyrywającego się bąka w inne różowe spodnie ("nie te, nie te!") i już można było wyjść do samochodu.

20 komentarzy:

  1. Uwierz mi , wcześniej czy później ( raczej później!) minie ta fascynacja i nim się spostrzeżecie zastąpi ją inna.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodnie mają twardą szkołę przetrwania- daję im najwyżej tydzień - potem będzie tylko szloch z powodu dziur. Natomiast foch z nami zostanie na dłużej

      Usuń
  2. Miłość to miłość:)dopada człowieka ...i już:)))Chyba trzeba znaleźć drugie takie same spodnie:)))Ela ma charakter:)))
    I Ktoś tu Się martwił o mowę Eli???Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fofam Elę i jej spodnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech mimo,że opisałaś to na wesoło,wiem,że wesoło nie jest,ja niestety nie mam żadnych różowych zimowych spodni, to choć na podmiankę podesłałbym, ale może inne mamy poszukają dla ELi różowych spodni?
    Trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia w fochu, ale cieszę się,że jest i miłość do rodziców

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli moje żalenie się i tak widać, mimo wesołego tonu- ach, pewnie, ze te ranki nie są wcale takie łatwe. Moja cierpliwość czasem rozciąga się jak guma i nie wiadomo, czy nie pęknę.

      Usuń
  5. mówiłam, że baby są o niebo gorsze

    OdpowiedzUsuń
  6. Ela ma taką siłę przebicia, że za chwilę będzie ogólnopolska akcja zbierania różowych spodni zimowych i zaopatrzymy Was na kilka lat :D Tylko zdjęcia wrzuć ze wszystkich możliwych stron żebyśmy identyczne znaleźli. Co do focha...u nas przoduje w tej kwestii Adaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prorocze słowa...dzisiaj już widziałam początek takiej akcji na Facebooku. Może nie będzie tak źle i miłość szybciej minie.

      Usuń
  7. My mamy takowe spodnie, ale nawet na Maję są za duże o rozmiar, więc Ela miałaby na nie szansę dopiero za lat kilka, a wtedy to podejrzewam dawno już zapomni o fascynacji z dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo co zimę miłość będzie wracać

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. czyli Twoi chłopcy też mają fochy:)?

      Usuń
  9. Spodnie może spotkać rychły i gwałtowny koniec. Ale tylko i wyłącznie spodnie, bo moja psiapsiółka Ela jest stała w uczuciach i nieprędko zapomni :) A fochać lubi każda z nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno rozstać się z czymś co się "fofa",zostaje walka :) Ela nie pierwszy raz pokazała swoją "waleczność " :W:

    OdpowiedzUsuń