25 grudnia, 2013

- o uchu, czyli druga odsłona Świąt z Budnymi

- boli ucho! - słyszę nagle głos z pokoju.
Co, jak, gdzie? Dopiero co wszystkie moje dzieci radośnie biegały z prezentami, a my żegnaliśmy gości wychodzących ze wspólnej Wigilii. Gdy znosimy kolejne talerze do kuchni, widzę obok zmywarki, pracującej na pełnych obrotach, chwiejącą się wieżę z gum rozpuszczalnych. Surowiec, który Ela użyła do sklejenia wieży nawalił - jednak ślina nie starcza na długo - Ela musi to przemyśleć.
Na razie jednak daleko jej do wymyślania czegokolwiek. Trzyma się rączką za prawe ucho i powtarza raz po raz:
- boli!
Jak zawsze cieszy mnie to, że słyszę jej słowa. Na to, żeby usłyszeć mowę Józka czekaliśmy kilka lat. Ela w wakacje otrzymała diagnozę ze spektrum autyzmu - i chociaż jest to raczej zespół Aspergera to porozumiewanie się z nią ograniczało się kilka miesięcy temu do kilku sylab. Diagnoza pomogła nam w uzyskaniu terapii, dzięki której Ela ruszyła do przodu. Nauczyła się szybko gestów z Makatonu. Najpierw pokazywała nam słowo, np.: "pomóż", a już po kilku dniach za gestem szło wypowiadane przez nią słowo. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a efekty terapii są widoczne - Ela o swoim problemie potrafi powiedzieć pełnym zdaniem:
- schowałam lego Tasia - tu!
A żebym nie miała problemów ze zlokalizowaniem nowej skrytki na lego - Ela jeszcze raz dotknęła swojego ucha.
- schowałaś klocek lego do ucha!? - jaki klocek? - pytam przerażona.
- żółty - odpowiada Eluś.
Szybko pakuję teczkę z dokumentami Eli, po drodze oglądam zestaw ludzików Lego ze Star Wars, które Staś dostał od Mikołaja. Na pierwszy rzut oka ludzikom niczego nie brakuje, ale na szafie stoją pudła z innymi klockami. Wystarczy, że jakiś mały, żółty element spadł...
Ubieram Elę i o 22:00 jesteśmy na oddziale ratunkowym. Drogę do szpitala Eluś spędził u mnie na rękach, postawiona na ziemi próbowała uchem szorować po chodniku.
Lekarzom na izbie przyjęć mówię:
- obce ciało w uchu - żółty klocek lego! Jestem z dzieckiem z zespołem Aspergera!
Od razu kierują nas pod drzwi laryngologa.
- schowałam lego Tasia - boli ucho! - powtarza Ela, coraz bardziej markotna i marudząca. Wypełniam papiery, składam konieczne podpisy, trzymam Elę, kurtki, torbę, teczkę. Na wszystkie pytania odpowiadam:
- klocek Lego. Żółty.
Lekarz zagląda do prawego ucha Elżbiety:
- nie ma lego! Tylko ucho chore!
W drugim uchu też pusto. Klocek lego okazał się być wytworem wyobraźni Eli.
Lekarz wypisuje nam kartę pobytu w szpitalu: ostre zapalenie ucha - leki i kontrola za kilka dni. W razie nasilenia bólu mamy wrócić do szpitala.
- jak tam klocek - znalazł się? - przyjaźnie zagadują mnie ludzie z izby przyjęć.
Wracamy po 23.00, ulice - jak to w tym czasie wigilijnym bywa - puste.
- ty babo jedna! - mówię do Eli ucha, tego mniej chorego, lewego.
- nie jestem "babo jedna", jestem Ela Budna - odpowiada Ela pięknym zdaniem i trzyma z całych sił za moją szyję i za swoje ucho.
Jeszcze czekała mnie rozmowa z chłopcami, którzy właśnie wracali z pasterki, zwanej przez Józka pasterstwem i od drzwi przepychali się, żeby dowiedzieć się, jak to z klockiem było. Małym, żółtym...

37 komentarzy:

  1. Życzę całej Waszej rodzinie - mimo wszystko - spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia!
    Lepszy żółty klocek w uchu niż zastanawianie się przez cały dzień co dziecku dolega, bo płacze i jest niespokojne. A na pytanie "Co cię boli?" nie potrafi ani odpowiedzieć, ani wskazać .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za życzenia - pozostaje mi nadzieja na Spokojne święta

      Usuń
  2. Mimo wszystko życzymy Wam Radosnych, Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia:) Dobrze, że się wszystko wyjaśniło i że to tylko ostry stan zapalny ucha. Ucałowania dla dzielnej Eli :* Trzymajcie się dzielnie kochani <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a wyobrażasz sobie moją minę u lekarza:)? zbaraniałam, jeszcze chwila, a zabrałabym laryngologowi narzędzia i sama zaczęłabym szukać tego klocka. Ela potrafi być przekonywująca.
      Wesołych Świąt- dla Was- byle nie tak wesołych jak u nas

      Usuń
  3. Całe szczęście ,że klocka nie było w uchu , ale PIĘKNIE mówi ta Twoja Ela. Świąteczne uściski. Wszystkiego dobrego i chociaż troszkę spokoju przez resztę świąt. Eli szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki, Ela nic już nie wspomina o uchu, ale wiadomo - to nie znaczy, że wszystko z uchem w porządku- może po prostu nie odczuwać silnego bólu. Po Świętach pędzimy do lekarza

      Usuń
  4. Niech ten szczególny czas Świąt Bożego Narodzenia będzie dla Was okazją do spędzenia miłych chwil w gronie najbliższych i w atmosferze pełnej miłości i wzajemnej życzliwości, a Nowy Rok by stał się czasem spełnionych marzeń i nadziei:)
    żeby zawsze było tylko lepiej
    pozdrawiam :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne życzenia- od razu mi jakoś lżej- żeby już zawsze było lepiej

      Usuń
  5. Dobrze, że nie było tego klocka w uchu, tylko szkoda, że się zapalenie zrobiło :( Ela jest cudna! Życzę Wam wszystkich zdrowych i spokojnych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już zawsze zostanie dla nas zagadką wigilijną: czy ten klocek w ogóle istniał?

      Usuń
    2. Może rzeczywiście go schowała. Tylko nie do ucha ;)

      Usuń
  6. Takie bywają święta z dziećmi, hehe. Współczuję stresu i życzę Wam spokoju i radości w pozostałych dniach świąt, a w nowym roku, spokoju, radości i zdrowia przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! i dla Was spokoju i radości!

      Usuń
  7. hmm dziwne znaczenie przyjmuje u Was "Wesołych Świąt", zatem życzę zdrowych i pogodnych, bo wesoło już masz :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbym sięgnęła pamięcią - to u nas zawsze wesołe święta są, z akcentem na wesołe:) chociaż przeważnie to czarny humor

      Usuń
  8. Oby dalsza część Świąt upłynęła Wam już bez takich atrakcji :-) Spokojnych i radosnych Świąt życzymy! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dla Was najlepszego! całusy dla K.!

      Usuń
  9. Jestem Ela Budna, skąd ja to znam :) zawsze gdy ktoś powie do Mai księżniczko czy słoneczko zaraz słyszę " nie jestem księżniczką , jestem Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie jestem ślicznom dziewczynkom, jestem Ela Budna", "nie jestem malutka, jestem Ela Budna", "nie jestem ..." itd, itd. Maja i Ela to bliźniacze dusze, powszechnie to wiadomo:)

      Usuń
    2. "Nie jestem żadnym bohaterem ! Jestem Józio Budny ! " :D

      Usuń
  10. O rany!To Ela wymyśliła Wam (nam też)Nową "Opowieść wigilijną":)Szybkiego powrotu Eli do zdrowia:)Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dickens,Astrid Lindgren i inni pisarze ze szczęścia łapaliby za pióro poznawszy raz tyko Elę. Po kilku minutach z nią powstawałyby tomy książek przygodowych dla dzieci. Ja tylko dlatego tak mało piszę, że muszę to żywe srebro upilnować. ale przygotowuję już Sylwestrowe podsumowanie roku. W ramach najśmieszniejszych wydarzeń zwyciężyła u mnie opowieść o Eli i rybkach

      Usuń
    2. Ja też tak mało piszę, bo muszę pilnować, żeby domu Bartek nie wysadził ;)

      Usuń
    3. wszystko przede mną, nawet te wybuchy

      Usuń
  11. Drugi dzień Świąt,Wojtek projektuje płytki drukowane na precyzyjne urządzenia elektroniczne, a ja siedzę i czytam Twoje wpisy z ubiegłego roku:) Ech, szkoda że to nie książka o której wiesz jak bardzo marzę i mam nadzieję
    że w końcu się doczekam.Jestem tradycjonalistka, wolę szelest kartek, niż klikanie myszką.
    Liczę na to, że na Święta Bożego Narodzenie 2014 zrobisz nam wszystkim prezent w postaci książki:)
    Czy Józek namalował coś nowego? Co z obrazami które już są,czy jeszcze będą wystawy,czy też pozostaną zamknięte w pudłach:( na co się nie zgadzam !! pozdrawiam :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando- dziękuję, Ty zawsze we mnie wierzysz! zobaczymy, jak ten następny rok się potoczy, już jestem go ciekawa.

      Usuń
  12. Oj ucho... Przerabialiśmy. W rodzinie było lego w nosie. Ale najgorsze świąteczne wydarzenie w rodzinie, to była ość w gardle. Czekasz i czekasz z tą ością, aż strawisz, żeby nie zwymiotować na lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Za chwilę Się wystroisz i wyfruniesz na bal i nie zdążę z życzeniami:))))
    Zdrowia,wszelkiej pomyślności w Nowym Roku,radości z podglądania rozwoju wspaniałych dzieci.Rodzinnego szczęścia-Małgorzata:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś moja odporność pogrywa ze mną- znów wirus, znów leżę z gorączką- na chwilę do laptopa- ale wracam do łóżka

      Usuń
    2. Ups,niezły bal:(Zdrowiej,wracaj do sił!Taka chyba wiosna tej zimy?Małgorzata

      Usuń
  14. Radosnego i szczęśliwego Nowego Roku z marzeniami o które warto walczyć, z radościami którymi warto się dzielić, z przyjaciółmi z którymi warto być i z nadzieją bez której nie da się żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki bardzo- wszystkiego dobrego - pozdrawiam!

      Usuń
  15. Dziękuję bardzo za życzenia!
    Czy piszesz się na losowanie książki ze wzorami haftów? :-)
    Zdrówka życzę i tak cudownych dialogów, jak opisane tutaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - książkę widziałam- piękna!
      Ja tylko podziwiać mogę hafty, z wykonaniem gorzej
      post już się szykuje wprost proporcjonalny do mijającej u mnie grypy

      Usuń
  16. A więc na losowanie Cię zapisuję, z gorącymi życzeniami, by się powyszywać kiedyś dało! :-) Jak wygrasz - zrobię krótki kursik... nie masz to jak haft krzyżykowy dla ukojenia starganych nerwów ;-) W razie czego dostarczę Ci plastikowe igły, takie jak do samolotu (są podobno takie, nie mam, ale nabędę), by czasem nikt nie ucierpiał...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń