08 stycznia, 2014

o perypetiach Stasiowych, czyli odcinek dla fanów

Chociaż raz nikt nie przerywa mi czytania o Kubusiu Puchatku informacjami z życia dinozaurów. Nie słyszę znajomego krzyku:
- przecież pluszowe zwierzęta nie potrafią mówić!
Wieczorna cisza, jak makiem zasiał. To może oznaczać tylko jedno: Józio z Jaśkiem są na basenie. Usypiam najmłodszych, a spokój wokół nas koi moje nerwy.
To, co dla mnie jest cudowne, Staś odbiera inaczej. Już wysłuchał historii o Wyprawie po Biegun Północny, już zdążył się zdziwić, że Kubuś P. uparcie nazywa Wyprawę Przyprawą, skoro według Stasia im raczej chodziło o Potrawę.
Brat swoich braci leży w łóżku i słuchając kojącej ciszy nie może zasnąć. Brakuje mu rumoru, skaczącego po łóżku Jaśka, chichoczącego Józefa.
- Jasio, Józio, gdzie jesteście? - woła.
Taki to jest nasz Staś - brat autystycznego Józka i aspergerowej Eli. Między młotem a kowadłem zdołał wykształcić ciekawą, niespotykaną osobowość.
Dlatego dziś na specjalne życzenia fanów: odcinek Stasiowy!
Zapytał nas ostatnio Staś: czym jest bursztyn. Pokazaliśmy mu grafiki w internecie: bursztyny żółte i zielone, z muszkami zatopionymi w środku, ze skorpionem i z komarami. Wyjaśniliśmy, jak bursztyn powstaje. Wśród wielu okazów pokazała się figurka bursztynowej baby.
Staś przyglądał się jej długo, a potem spytał:
- czy ta babuleńka też wpadła w żywicę?
zdjęcie: internet
Kiedy indziej usłyszałam:
- najbardziej lubię jeden odcinek o Indianie Jones!
Po zastanowieniu dodał:
- ten z kieliszkami.
...czyli wyprawa po Świętego Graala najbardziej utkwiła mu w pamięci.

zdjęcie Jasiek
Czasami można od niego usłyszeć o czymś zupełnie nowym:
- nauczyłem się ostatnio ziewać z zamkniętymi ustami. To tylko chłopcy tak potrafią!
Bywa i tak:
gdy pojawił się jedyny śnieg tej zielonej zimy, wiało tak mocno, że sroki ledwo trzymały się gałęzi. Siedzieliśmy przy oknie patrząc na to, co za oknem się dzieje i jak bardzo wieje. Śnieg szybko zasypał nasze podwórko. Staś stał razem z nami, patrzył na rosnące zaspy i nagle krzyknął:
- piaskownicę nam zabrali!
W trudnych sytuacjach Staś zachowuje zimną krew:
Józia ogarnęła któregoś dnia prawdziwa rozpacz. Staliśmy pod bankiem, do którego poszedł tata - kierowca, a oczekiwanie nie jest tym, co Józki lubią najbardziej:
- dlaczego ty nie prowadzisz samochodu? - zapytał mnie.
- mam chorą rękę - wyjaśniam po raz n-ty.
- obetnij ją, obetnij - poradził mi Józek.
- Józiu - tłumaczy mu Staś - a może miłością można tę rękę uleczyć?

zdjęcie Jasiek

Gdy wróciłam z Budapesztu, po kilku dniach nieobecności, usłyszałam od niego przy powitaniu:
- tak się cieszę, że byłem dziś niegrzeczny! tata mi kazał za karę sprzątnąć Twój pokój i dzięki temu masz czysto!
zdjęcie Jasiek

Jeśli ktoś czeka długo już czeka w kolejce po diagnozę z dzieckiem autystycznym, to u nas w domu diagnoza trwa szybciej. Staś to nam zademonstrował:
bawił się z Elą w teatrzyk cieni, używając lampy biurkowej. Ela dotknęła lampy i zatrzęsła się z zimna, jak za chwilę stwierdziła. Staś zastanowił się:
- Elu, a może Ty masz autyzm? bo ta lampa jest ciepła, a nie zimna...

Z wdziękiem Staś potrafi wybrnąć z kłopotów:
siedziałam raz wygodnie w fotelu do czasu, gdy na oparciu zaczął podskakiwać mój Staś.
- nie skacz mi tutaj, bo spadniesz na moją chorą rękę - upominam go.
Łup!
- widzisz mamo - odpowiada Staś już z dołu - dobrze, że spadłem z Twojej lewej strony, a nie z prawej, bo tak to spadłem tylko na Twoją nogę, a nie na rękę!

Zdarza się, że Staś zauważa problemy brata, ale też nie zapomina o sobie:
- mam dużo poważniejszy problem niż Józio - powiedział dziś ...no któż inny mógł powiedzieć, jak nie Staś - gdzie są moje kawałki puzzli?
Latem słyszałam od niego codziennie, gdy tylko schodził z roweru:
- mamo!  umiem już jeździć gzygzakiem!
I jeszcze:
- kocham Cię mamo, ale wiesz - za gorące to spaghetti zrobiłaś!

16 komentarzy:

  1. i jest taki słodki i uroczy ten Staś :-)))) mądry Chłopiec, lecę bo Magda zalewa łazienkę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas łazienka podobnie, stąd na razie zamykana jest porządnie i antydzieciowo: Ela rączki myje dłuuuuugo i dokłada za chwilę mydełko. Łazienkom i dzieciom mówimy: nie!

      Usuń
  2. Cóż mogę powiedzieć ? Chyba tylko :D:D:D:D:D + Tasiu ma właściwości terapeutyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko Ty na bieżąco jesteś z terapią Tasiową

      Usuń
  3. Jacy oni wszyscy fajni są! Nie nudzicie się z Jarkiem, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy się nie nudzimy, nawet powoli zapominamy tego nie używanego słowa -nuda . Trochę nuda zaczyna mi się kojarzyć z jakimś cudownym odpoczynkiem - a to też trochę zapominane u nas w domu słowo

      Usuń
  4. Jak tu nie być fanką Stasia????Poczekaj,niech kandydatki na żony zaczną czytać:)Żadna poradnia autystyczna nie proponuje Stasiowi jeszcze etatu?Wyściskaj Stasia (pozostałą dziatwę też:) od fanki Rodziny Budnych:)Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny z fanklubu- dla Was ten wpis :)

      Usuń
  5. Pani Bogusiu, jestem bardzo wierną fanką Pani wspaniałej Rodzinki! Przesyłam wielkie BUZIAKI!!! Aldona A.

    OdpowiedzUsuń
  6. Staś jest wspaniały!!! ( Po kimś to ma:) ) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staś nabywa pewnych cech między młotem a kowadłem, a może młotami a kowadłami?

      Usuń
  7. Bardzo uczuciowy chlopak. Te dobre dziewczyny na pewno w przyszlosci to docenia. Tylko pozazdroscic Ci dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta miłość, która leczy...może będzie kiedyś scenarzystą?

      Usuń
  8. Staś....cały Staś:):):)Urok, wdzięk i to coś, co rozbraja po Jego wypowiedziach:) Trudno nie być fanką Stasia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem dlaczego moje komentarze się nie pojawiają :-( A chciałam donieść, że ja jestem fanką całej Twojej Czwórki! Mam więc fajnie, bo każdy odcinek mnie cieszy!!! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń