12 lutego, 2014

o procentowym poranku


O godzinie 5:15 niektórzy potrzebują natychmiastowych odpowiedzi:
- czy Halloween jest złem? - zapytał mnie Józek wczesnym świtem, czyli o swojej normalnej porze wstawania.
Za oknem jaśniały resztki śniegu, a żadna dynia nie straszyła oczodołami i zębami.
Rankiem z wysiłkiem udzielam odpowiedzi, zwłaszcza na - aż tak - egzystencjalne pytania. Jak przekazać Józkowi zawiłości naszego świata i jednocześnie nie zbaczać z tematu głównego: Halloweenowego?
Przypomniał mi się od razu przystanek autobusowy, obok którego czekaliśmy na autobus któregoś dnia. Józek ściskał w ręku czarny kapelusz czarodzieja, zszyty przez tatę późną nocą. Nieustannie podskakiwał, machał kapeluszem - wstawał i siadał - jak to Józek.
- widzicie - siedzący obok pan tłumaczył swoim wnukom - dlatego właśnie nie pozwalam Wam oglądać bajek o czarownicach. Jak dzieci oglądają takie filmy, to później tak się właśnie zachowują! - i tu pokazał na mojego Józka, machającego kapeluszem w dół i w górę, mamroczącego pod nosem.
Już miałam na końcu języka ripostę, którą stłumiłam po zerknięciu na twarz pana od wnuków. Instynktownie unikam szaleństwa, a to, co zobaczyłam sprawiło, że od razu wycofałam się z chęci ostrej odpowiedzi.
Zło i dobro - jak tłumaczyć to Józkowi i nie popaść w szaleństwo zbyt niejasnych sformułowań? Czy od polowań na czarownice rozpocząć, czy od Dziadów Mickiewicza?
Milczałam, a Józek w tym czasie swoje wnioski wyciągał:
- tak - Halloween jest zły - hahahaha!
Prawie zasnęłam na krześle w kuchni, zastanawiając się nad naszym złożonym światem. Zerwałam się dopiero, gdy obok przeszedł mój mąż:
- Halloween najbardziej cieszy sklepikarzy, Józek!
Sklepy, pieniądze, liczby - już wiedziałam! Procentowo  trzeba opowiadać Józiowi świat - procentowo:
-  jeśli popatrzymy na grupę stu Polaków, to niektórzy lubią przebrania halloweenowe, znajdzie się grupa ludzi, którzy szczerze są przeciwni oraz ci, dla których ten dzień jest obojętny.
- idą kupić dynię? - dopytał Józek.
- tak, część z nich na pewno zrobi zakupy w warzywniaku, a inni nie!
- Józio - opowiadałam dalej - Halloween nie jest naszą tradycją, tylko amerykańską. W Stanach Zjednoczonych jest odwrotnie - gdy zbierzemy grupę stu ludzi, to większość z nich, może nawet 90 osób, czyli 90 procent przebiera się w stroje tego dnia, kilkoro nie znosi tego dnia, a pozostałym wszystko jest obojętne.
- a jak jest w Niemczech? - Józek jak zawsze potrzebował kolejnych danych.
- a co my robimy w Halloween? - na jednym pytaniu ze strony ciekawego świata Józka to nigdy się nie skończy.
- tego dnia obchodzimy święto Wszystkich Świętych.
- wiem! w listopadzie chrześcijanie modlą się w grobie - powiedział Józek, istnie w nastroju halloweenowym.
- nie w grobie, ani pod grobem. Modlimy się nad grobem!
Do kuchni zwabiony rozmowami przyszedł Staś i z miejsca świetnie wpasował się w temat:
- a jak jest zimno i para leci mi z ust, to czy ja wyparuję?
- nie, bo procentowo większość pary jednak pozostaje...- zaczynałam się matematycznie rozkręcać...
 
W temacie procentów: 1 % - dla Józka.
Marto z Aspikowego - dziękuję za projekt!


9 komentarzy:

  1. Czasmi pocztuje Pani bloga. Mam pytanie, ktore mam nadzieje Pani nie urazi czy Stas równiez ma autyzm? Albo syndromy autyzmu? Pytam, poniewaz po jego wypowiedziach, komenatrzach, czy tez pytaniach tak to wlasnie brzmi..Pozdrawiam Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może logika Józkowa jest zaraźliwa i niedługo wszyscy w domu zaczniemy myśleć tak, jak autyści :)
      Nie, Staś nie ma diagnozy ze spektrum autyzmu - jest zdrowym dzieckiem

      Usuń
    2. dobra odpowiedz ;-)) wiesz czasami się zastanawiam skąd i co za trybik uruchamia się w mózgu, że padają takie pytania w środku nocy ;-) dobrego dnia pozdrawia czasem autystyczna mama ;-)

      Usuń
    3. Bogusiu zgadzam się z Tobą jak zawsze,logika jest zaraźliwa.Ja także czasem się czuję jakbym miała autyzm, a czasem widzę coś u męża :):) jesteśmy już prawie kompletnie autystyczni.Pozdrawiam
      Ja i moje dzieci jesteśmy za czarami w 100% :)

      Usuń
    4. bo my dziewczyny widzimy codziennie rzeczy, których inni przez całe swoje życie nie zobaczą -to jakie mamy być?
      troszkę postrzelone :), z dystansem do świata.

      Usuń
  2. A ja się zastanawiam jaki bodziec wywołał w Józiu temat Halloween?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mógł to być kolor pomarańczowy, błysk za oknem lub głębokie przemyślenia trwające od listopada do lutego

      Usuń
  3. Piękna ulotka:)))
    Na 100% rano nie potrzebujesz budzika:)))
    Pytania Stasia-na 200% genialne:)))
    No ,a jak wychowawczy może być kapelusz czarodzieja:)))Zabrakło mi procentów:)))Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sobie pomyślałam patrząc w fanatyczne oczy tego mężczyzny- że przynajmniej zaliczył Józka do zdrowych dzieci, czyli komplement właściwie powiedział:)

      Usuń