08 kwietnia, 2014

o mamma mia!

Światowy czy wcale-nie-światowy, Dzień Świadomości Autyzmu czy dzień powszedni - nic nie powstrzyma naszego Józka od odrabiania lekcji. Nieliczni widzieli go rozkładającego zeszyty podczas wystawy obrazów. Kiedy indziej w drodze do Sejmu odrobił matematykę.
Nie zdziwiło mnie, gdy drugiego kwietnia zignorował moje ostatnie przygotowania przed wieczorną imprezą. Spokojnie usiadł przed zeszytem i książką do matematyki. Szybko jednak jego spokój prysł. Przeczytał dość nietypowe polecenie - należało zważyć siebie, a potem swoją wagę zamienić na dekagramy. Gdy Józek zobaczył liczbę swojej wagi, która nieznacznie wzrosła od poprzedniego ważenia - zdębiał. Porzucił szczytny cel, jakim jest edukacja i zamiast odrabiać lekcje postanowił schudnąć - natychmiast!
- to Twoja wina - krzyknął  w moją stronę - za mało ze mną ćwiczyłaś!
Nie przejęłam się tym specjalnie, nawet mi powieka nie drgnęła. Codziennie słychać w naszym domu:
- Józio - step A, step B, brzuszki: 1,2,3,4,5 obroty, przysiady! ćwiczyć, nie obijać się!
Zaraz mi jednak obie powieki drgnęły, gdyż Józio krzycząc: 
- o mammma mia! o my God! - wybiegł w koszulce i w skarpetach na podwórko.
- idę do siłowni. Nie będę tu więcej mieszkał - usłyszałam jeszcze przez okno.
Jarek wybiegł za nim na podwórko, a ja razem z dziećmi wypatrywałam przez okno nietypowego sportowca w skarpetkach.
- tam jest! - zobaczyliśmy go nagle, gdy robił rozgrzewkę, biegając dookoła bloku.
Pod balon akcji "Polska na niebiesko" pojechałam sama. Józef zgodził się świętować razem z nami pod warunkiem wcześniejszego długiego spaceru w stronę Starego Miasta i z powrotem. Musieliśmy go także zapewnić, że taniec obok balonu będzie wyszczuplający.
Gdy stojąc na scenie mówiłam:
 - autyzm to trudna codzienność, ale my dziś tańcząc pokażemy, że autyzm to nie koniec świata!
... Józek właśnie znikał tacie w tłumie. 
Ludzie, trzymajcie mnie!
Znaleziony przy pomniku Kopernika badał tabliczkę z datą jego urodzin i śmierci. Zawsze, gdy Józio jest na Starym Mieście musi stanąć przy tej tabliczce i przeczytać ją - niezależnie czy to światowy dzień, czy powszedni, czy to dzień świadomości autyzmu, czy też dzień, w którym o autyzmie mówi się mało.
Olsztyńskie tańce przy balonie zakończone - balon odjechał do Łodzi, do Fundacji JiM. Nie odfrunął - mimo, że mój Józek wróżył mu przelot nad Kanałem La Manche.
Drugiego kwietnia byli z nami przyjaciele.
Dobrze było potańczyć. Jeszcze lepiej pobyć.
Dziękuję Wam wszystkim.




zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM
 
zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM

zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM

Magda - przepyszne ciastka!

niebieska Ela -zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM

zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM

zdjęcie Marcin Truszczyński/JiM

Bieganie w skarpetkach podczas zimnego, kwietniowego popołudnia Józek przypłacił katarem. I to go dopiero zaskoczyło - przecież sport to zdrowie!

4 komentarze:

  1. Zdjęcie pod balonem macie cudowne. Radość, siła, moc sprawcza, akceptacja - tego także potrzebują rodzice :) Fajnie, że jesteście dziewczyny i chłopaki. Fajnie, że już się razem, kwietniowo, nie boimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcie pod balonem - moje ulubione. Twoje ciasteczka za to przypominają od razu to, co tego dnia było najsmaczniejsze

      Usuń
  2. Z Józkiem nie można się nudzić (nawet przy pracy domowej) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Józkiem nie można przytyć choćby kilograma - nawet przy pracy domowej

      Usuń