24 maja, 2014

o 21:00

Józek - zamiast budzika i zegarynki? Czasem mi się wydaje, że wystarczyłoby obserwować go, żeby móc nastawić poprawnie zegary w domu. O tej samej godzinie odrabia lekcje, o stałej porze budzi się. A 21:00 to godzina, o której zasypia. Nastawiłabym budzik, patrząc na śpiącego Józka, gdyby nie to, że zawsze wydarzy się coś niespodziewanego, co przypomni mi, że każda reguła ma swoje wyjątki.

Wystarczył kiedyś zepsuty program w pralko-suszarce, żeby przegonić jego sen. Nikomu innemu nie przeszkodziło to w zasypianiu - ba! - poza Józkiem nikt nic nie usłyszał. Szczęściem w nieszczęściu jego nadwrażliwość na dźwięki pomogła nam - i to bardzo! Zdiagnozowaliśmy szybko problem ze sprzętem, ale sen Józkowy długo nie nadchodził.
Ostatnio niedziałające palniki w kuchni stały przeszkodą w zasypianiu. Nawet, gdyby lenistwo podpowiadało mi, że zadowolę się tymi, które działają, a resztę pominę - to Józek mi na to nie pozwolił. Porządek musi być, a dopóki serwisant nie pojawiał się - Józek próbował wyprowadzić się z naszego mieszkania, a w nocy przewracał się z boku na bok.
To wszystko sprawia, że widząc o dwudziestej pierwszej nieśpiącego Józka zaczynam się nerwowo rozglądać po mieszkaniu. Co tym razem - czyżby łazienka? Czy brzęczy coś w muszli klozetowej? A może jednak palniki, mimo naprawy, nie działają?
Z łóżka Józkowego dobiega mnie udawane poświstywanie. Nie śpi na pewno, tylko dlaczego?
Dawno zasnął już Jaś, który zawsze stara się przedłużyć w nieskończoność dzień. Akurat wrócił z biwaku harcerskiego, podczas którego czuwał na warcie. Najzwyczajniej na świecie zmogło biedaka.
Śpi Ela, która na dwa kije walczyła ze Stasiem w lesie, a potem w sposób błyskawiczny dla innych zgarnęła dwa piloty do telewizora babci. Wraz z  telefonami komórkowymi ukryła łupy za zasłoną.
Śpi Staś, zmęczony jazdą na rowerze. Najechał mi wcześniej na stopę, a potem podsumował: "każdy ma swój sposób hamowania".
Nie śpi tylko Józek.
Co go dręczy?
- obraz! - krzyknął nagle ze swojego łóżka.
Rzeczywiście Ela wśród kilku przewinień tego dnia m.in. rozbujała obraz, tenże spadł, a ja schowałam go do szafy. 
Natychmiast wyjęłam obraz z amarylisem i powiesiłam na miejsce. Wszystko wróciło do znanej Józkowi normy, przestał udawać chrapanie i po prostu zasnął. Ja też już mogę spać spokojnie, skoro główny kontroler nic więcej nie wykazał.

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. wiem, wiem. Justynka też z tych kontrolerów

      Usuń
  2. haha najwyższa izba kontroli znamy to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urzędnicy jakości nam rosną, z tym chyba trzeba się urodzić :)

      Usuń
  3. Ech, spanie to nieraz o zawal moze przyprawic. Ja sie strasznie ciesze, ze odkrylismy melatonine i Kasper nie musi przechodzic przez ten sam koszmar co ja. Pamietam z dziecinstwa wiele filmow z kina nocnego, wysluchiwanych przez sciane. W udawaniu snu bylam mistrzynia, rodzice nawet swiecac swiatlo w pokoju nigdy sie nie zorientowali, ze nie spie. A ja zasypialam chyba jako ostatnia w bloku, slyszalam odglosy z 2 mieszkan dalej, kroki, lejaca sie wode, szumiace zima kaloryfery, przeczace pod blokiem latarnie... za spiocha mnie uwazano, bo rano ciezko mnie bylo dobudzic, choc nikt nie znal przyczyny. Kasper niestety ma bardzo podobnie, od urodzenia np nie zasnal na spacerze (wyjatkiem byl samochod), w pokoju musiala panowac absolutna ciemnosc, inaczej o spaniu nie bylo mowy. Jest lepiej, odkad wprowadzilismy melatonine, przy Concercie o spaniu mozna bylo calkiem zapomniec. Sama sie nia czasem ratowalam, choc ostatnio to nic mi nie pomaga, zeby sie choc raz porzadnie wyspac :/ A spac to lubilam zawsze u jakiejs babci. Z zasnieciem problemu nie bylo, tylko rano mnie wczesniej koguty budzily ;) Sutuacja zdecydowanie sie poprawila, gdy przeprowadzilismy sie do domu na wsi.
    Z zasypianiem o stalych porach jest jeszcze jeden problem, ktory rowniez mielismy z Kasprem. Ludziom nieraz sie wydawalo, ze te pol godziny dziecku nie zaszkodzi, jesli pojdzie spac ciut pozniej. Baaardzo sie mylili. Organizm ustala staly rytm i wchodzi w niego rowniez produkcja melatoniny. Przetrzymanie stalej pory zasniecia powoduje, ze juz pol godziny pozniej organizm jest bardziej pobudzony, nie wytwarza melatoniny i czlowiek godzinami spac nie moze. Zapytaj przy okazji lekarza, melatonina jest w Polsce bez recepty, to naturalny hormon wytwarzany przez organizm, z ktorym autysci dosc czesto maja problem. Kasper przy 26 kg bierze 5mg, choc dawka zalezy jak organizm reaguje. Moze warto miec opakowanie na takie sytuacje kryzysowe? dziala krotko, trzeba wziac w zasadzie kladac sie do lozka, u Kaspra nie dluzej niz 15 min przed zasnieciem, inaczej nie zasnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam kiedyś o melatoninie na Twoim blogu i od razu pomyślałam o niej, gdy Jaśko zaczął mieć problemy z zasypianiem. To naprawdę działa! w dodatku nie przymula, ani nie sprawia, że trudno rano wstać. Melatonina w tabletkach to dobry wynalazek na problemy ze snem

      Usuń
  4. Józef bije na głowę szwajcarskie zegarki:-)

    OdpowiedzUsuń