16 maja, 2014

o pytaniach

Są pytania, które zwalają z nóg:
- dziadku, a dlaczego Ty chodzisz z laską? - zagaduje naszego seniora Józek.
- bo mam chore nogi - odpowiada dziadzio.
- a kiedy będziesz miała zdrowe? - Józio nie ustaje, gdyż temat nie jest wyczerpany. Miesza przy tym rodzaj męski z żeńskim - w swoim unikalnym stylu prowadzenia rozmowy.
- nie wiem - dziadek odpowiada tak, by wnuka nie przestraszyć. Nie chce powiedzieć, że pewne rzeczy są już na zawsze.
Józek niezrażony, ani nieprzestraszony pyta dalej:
- a będziesz miał zdrowe?
- jeśli wyzdrowieję, to tak...
Dziadek chyba chciałby zmienić temat, ale nie z Józkiem takie numery:
- co dziadku? nie słyszę Cię! mów głośniej, dziadku!

Są pytania, które dodają mi lat:
- byłaś? widziałaś? - zaczął rozmowę ze mną Józek po moim powrocie latem z Chorzowa.
Z tej wyprawy pamiętam upał i asfalt, w którym zatopiły się moje stopy. Zgrzaną Elkę, którą w autobusie przez pół godziny polewałam wodą z butelki. Nie zapomnę mojego zdenerwowania, gdy Ela jednym ruchem ręki wyłączyła zamrażarkę w sklepie.
- park z dinozaurami widziałaś? - Józek twardo trzyma się swojego celu rozmowy.
- parku nie widziałam - znowu przypomniał mi się tamten czas pełen niepokoju o Elę i szpital, i powrót trwający dziewięć godzin.
- a czy kiedyś go widziałaś? ten park! czy pięćdziesiąt lat temu go widziałaś?
- nie widziałam. Ile ja mam lat? ile mam lat według Ciebie?
- aaa... a czy sześćdziesiąt lat temu go widziałaś?

Są pytania, na które Józek nie zna odpowiedzi:
- skąd wracasz Józio? - zapytała go moja spotkana znajoma.
- hmm? - zastanowił się Józek. Wracał ze szkoły, ale też wysiadł dopiero co z autobusu, więc wracał z autobusu. Wracał też z przystanku. Pożegnał właśnie Agnieszkę z Igorem - wracał więc i od nich. A rano przecież wyszedł z domu ... czyżby wracał z domu?
Ze znajomą przeszłyśmy jeszcze kawałek razem. Józio szedł obok, mrucząc coś pod nosem. Przerabiał kolejne zmienne, które podtykał mu jego szczegółowy umysł. Na pytanie nie odpowiedział.


Są pytania zadawane codziennie:
- dlaczego mój kolega spóźnia się do szkoły?
Tłumaczę. Pokazuję na mapie odległość, którą jego kolega pokonuje. Obliczam czas dojazdu do szkoły.
Mówię z przekonaniem, że spóźnienia są powszechne. Tak to czasem bywa. Minuta w tę...minuta w tamtą...
Nie jest to zrozumiałe dla Józka, który następnego i następnego dnia zadaje pytanie:
- dlaczego on się spóźnia? do szkoły?

Są pytania, na które ja nie znam odpowiedzi:
- gdzie ona jest? - pyta Józio i widzę, że nie ruszy się z miejsca, dopóki mu nie odpowiem.
Idziemy w stronę gabinetu ortodontki, gubię się przez chwilę w domysłach: o którą "nią" chodzi?
- gdzie jest czarnoskóra kobieta? - Józek przystaje na środku chodnika i patrzy w jeden punkt. Kilka tygodni temu stała tam Afroamerykanka, w pięknej, kolorowej sukni. Józio wtedy bacznie ją obserwował.
 - gdzie ona jest?
Co by tu odpowiedzieć?
- jak chodzić, gdy nie ma nogi? - Józio pyta, gdy jesteśmy już blisko domu. Przypominam sobie, że rok wcześniej Józek w tym miejscu obserwował mężczyznę po amputacji.
Co by tu odpowiedzieć?

Są pytania, na które tylko naukowcy znają odpowiedź:
- dlaczego ryba dwudyszna jest mięśniopłetwną? - zagaduje mnie Józek przy śniadaniu.

Są pytania, które wymagają czasu:
- w pół do minut - to ile sekund?

Jest pewne ważne pytanie, które warto sobie zadać:
- co mi zabrał autyzm?
Dzięki, Sylwia, za to pytanie.
Dziś odpowiadam:
- nic. Nic mi autyzm nie zabrał.


6 komentarzy:

  1. Anonimowy16 maja, 2014

    Podałaś nam Jozia do schrupania????:))))
    Przy rybie dwudysznej,odpadam:)
    Pewnie na początku autyzm zabrał Ci sporo spokoju,ale dziś wiesz jak wiele Ci... dodał :)
    I często bywaj u fryzjera!Małgorzata:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko gdzie ten Józio? sama głowa została...
      przy dwudysznej wszyscy odpadamy

      Usuń
    2. Anonimowy16 maja, 2014

      Trochę Monty Pythonem mi poleciało:)
      Pokażesz Józiowi to zdjęcie??????M.

      Usuń
    3. wezmę głęboki oddech i dopiero wtedy pokażę

      Usuń
  2. Aspik też zadaje mnóstwo trudnych pytań :) Uwielbiam je, nawet jeśli nie potrafię odpowiedzieć.

    A co nam zabrał autyzm?
    Spokój. Bo musimy przewidywać każdą reakcję. Zaraz zaraz, zdolność przewidywania to chyba jest dar, nie brak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest po prostu bardzo podchwytliwe pytanie: "co zabrał nam autyzm?"

      Usuń