18 maja, 2014

o słodkim sweet

Jakiś czas temu usiadłam przed laptopem, trochę zbyt długo zbierając się do napisania czegoś nowego. Czekała na mnie niespodzianka - przeglądarka internetowa przywitała mnie różowo i z tortem. Trafiło w sam raz na łasucha i spodobało mi się od razu. Od tego czasu, przez kilka tygodni, trwała moja idylla z obrazkowym tortem i z dobrym nastawieniem do pracy. Zmienił to dopiero Józek.

źródło: pcrisk

O tym, że w jego komputerze w przeglądarce też pojawił się "sweet" i obrazek tortu, dowiedziałam się słysząc krzyki dochodzące z pokoju. Gdy przybiegłam - komputer był już wyłączony, a Józek właśnie kończył rysować: na kartce przekreślił monitor komputerowy, a czerwonymi napisami ostrzegł przed zbliżaniem się.
- trochę przesadził - pomyślałam.
Włączyłam komputer, żeby zobaczyć, co wywołało awanturę.
- jest tort! - ucieszyłam się, gdyż zobaczyłam znajomy sweet.
Józek uciekł do kuchni i przez zamknięte drzwi rozmawiał ze mną:
- zreperuj! szybko! - wołał.
- marudzi - pomyślałam. Z drugiej strony: każdy ma swoje dziwactwa: jeśli obrazek tortu mu nie służy - to trzeba go wyrzucić.
Zaczęłam szukać informacji, jak wyłączyć słodki sweet.
... i nagle przeczytałam, że sweet jest wirusem, a dokładnie jest niezbyt zaufaną wyszukiwarką internetową, która może spowodować wiele problemów. Po pierwsze przejmuje stronę domową  i staje się domyślną przeglądarką. Potem przekłamuje wyniki wyświetlania, spowalnia pracę, decyduje o tym, co będzie wyświetlone - blokując niektóre strony. Po jakimś czasie dołącza do każdej strony mnóstwo reklam.
- co?! - teraz ja krzyknęłam.
Józek w kuchni ucichł.
W moim laptopie to coś siedziało od kilku tygodni - teraz gorączkowo szukałam następnych informacji.
Specjaliści nie pozostawili na sweet suchej nitki: jeżeli zauważysz obrazek tortu na swoim komputerze - pozbądź się strony natychmiast. Sweet może śledzić twoje ruchy w sieci, zbierać prywatne informacje o tobie i twoim komputerze.
Dobrze, że Józek z kartką z przekreślonym monitorem siedział w kuchni za zamkniętymi drzwiami, bo wyrwało mi się przekleństwo.
- skąd? jak? skąd u mnie?
Okazuje się, że sweet jest rozpowszechniany jako dodatek do programów, które instalujemy na swoim komputerze. Jak tylko program przeniknie do komputera, sweet natychmiast ustawia się jako strona startowa.
- to zupełnie jak u mnie! jak ja to teraz usunę? - piekliłam się w pokoju.
- zreperuj! - krzyczał Józek w kuchni.
Niby nie było to trudne: krok po kroku, czytając podręczniki odinstalowałam sweet w rozszerzeniach, które były w dodatkach, a które to znajdowały się w narzędziach przeglądarki.
Odetchnęłam, a Józek to usłyszał mimo zamkniętych drzwi.
- działa? - zapytał z kuchni.
Niestety, u nas to nie zadziałało.
Zresztą u wielu osób też nie, w komentarzach czytałam, że niektórzy męczą się z tym od miesięcy.
- ...miesięcy? - powtórzyłam najciszej, jak mogłam.
Znalazłam jeszcze inne wyjście: w jednym z proponowanych programów tzw. cleanerów - można było zobaczyć, jak dużo sweetów znajdowało się już w komputerze, a następnie je usunąć.
Mozolnie czyściłam najpierw komputer, a potem laptop. W laptopie oczywiście miałam najwięcej pracy.
- koniec! torcik zniknął! - szczerze się ucieszyłam.
- udało Ci się, zreperowałeś! - komplementował mnie Józek.
- brawo dla mamy! - klaskał, nie wiedząc, że w swej naiwności do tej pory wpatrywałabym się w torcik w laptopie, ciesząc się jego przyjemnym wyglądem.

5 komentarzy:

  1. Mnie trafia gdy znika znajome Google, madry Józek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stare, dobre google - tego się trzymajmy :)

      Usuń
  2. Anonimowy19 maja, 2014

    Dzieci mają intuicję :)Ciebie podziwiam za to,że poradziłas Sobie Sama:)Ja liczę tylko na program antywirusowy:))))Małgorzata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój program antywirusowy przepuścił sweetpage
      gdyby nie Józek...

      Usuń
  3. Wniosek jest prosty - najlepszym antywirusem jest Józef :)

    OdpowiedzUsuń