07 maja, 2014

o zmianach, zmianach

Gdybym w tej chwili wywołała do odpowiedzi któregoś z wiernych i bliskich czytelników, którzy od początku są siłą napędową blogu, to każdy z nich odpowiedziałby bez wahania na pytanie - "jak to się wszystko zaczęło?" Znają bowiem wiele szczegółów ze "stacji autyzm" i "autyzm dzień pod dniu". Niektórzy poświęcali noce na czytanie o Wielkich Ucieczkach Józka, wakacyjnych piernikach i przeganianiu cygańskiego muzyka spod okna. Cuchnięta kość nie jest dla nich zagadką, a rzut beretem pojawia się od razu w komentarzach, gdy tylko planujemy następny wyjazd.
W pewnych kręgach wiersz Józka o dziku jest do tej pory najczęściej cytowaną poezją.
Każdy czytelnik wie, że zaczęło się wszystko oczywiście od mojej obietnicy pisania blogu "autyzm dzień po dniu" codziennie przez 365 dni. Do tej pory nie wiem, w jaki sposób udało mi się to wykonać.
Możliwe, że przyczynił się do tego mój mąż.
- masz literówkę - dzwonił do mnie rano, gdyż czasem w nocy ślęczałam nad tekstem.
- co, jeszcze nie napisałaś? już zaraz południe - odzywał się, gdy jednak nie udało mi się w nocy nic napisać.
Furorę zrobiło hasło "kiełbasa - jajko" z pierwszego wpisu. Zwrot chwycił za serce wiele osób, zaczepiani później byliśmy przez ludzi - znanych nam i nieznanych, którzy wołali na nasz widok:
- wiem, czytałem: "kiełbasa - jajko"!
Blog zmieniał się i my się zmienialiśmy: nabieraliśmy odwagi na wyjście z Józkiem w świat. To, co wcześniej było straszne i samotne, nagle zamieniło się w świetną historię, którą pisało samo życie. Wiele ważnych momentów umknęłoby mi, a dzięki blogowi "autyzm dzień po dniu" mam przed sobą kronikę Józka i spółki.
Kolejny rok był dla nas wypełniony pracą związaną z wystawami prac Józka i chociaż było to niesamowicie energetyczne doświadczenie - to czuję, że kwietniowa wystawa w Sopocie podczas konferencji Young Digital Planet - była już ostatnią.
Obrazy, które przejechały z nami wiele kilometrów pojawią się na aukcji charytatywnej na Allegro na rzecz Józka, zorganizowanej przez Fundację Dzieciom "Zdążyć z pomocą". Od dziś można je oglądać w zakładce na blogu: grafiki Józka.
Czytelnicy oczywiście nie muszą się martwić o dalsze losy blogu: blog pozostanie.
Przecież trzeba już niedługo przeczytać o tym, jakie zmiany Józek szykuje w swoim życiu.

17 komentarzy:

  1. Jestem Waszą fanką i bardzo się cieszę, że dalej będzie istniał Twój blog.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. No musi istnieć, bez Was jak bez ręki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra przenośnia - w sam raz dla naszych chłopców :)

      Usuń
  3. Jestem za tym aby wiersz Józefa wszedł do kanonu lektur ;) To poezja i przyroda w pigułce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie
      - wiersz o zagrożonych gatunkach -
      "dzik jest zagrożeniem, bądź jest niebezpieczny,
      zagrozi wszystkim zwierzętom, na przykład robakom,
      potem robaki chowają się, schodzą do głębokiej komórki,
      dzik nie może ich znaleźć
      połamią mu się kły, ale dalej będzie kopał,
      stuknie o kamień,
      potem dzik uciekał do rodziców dzika,
      a robaki zwyciężyły z dzikiem,
      potem samica i samiec spotkali się,
      urodziło się pięć małych dzików z paskami i piły mleko
      koniec

      Usuń
  4. Anonimowy07 maja, 2014

    Uff, bo juz sie balam, ze to bedzie o jaims koncu bloga czy innych takich...:)
    zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często dostaję maile z prośbą o wystawę Józka prac: podczas konferencji różnych na przykład. Środki już się skończyły, stypendium dawno za nami - dlatego chciałam tak elegancko zakończyć temat wystaw.
      Blog zakończyć się nie może

      Usuń
    2. Anonimowy09 maja, 2014

      :) Pisz, pisz, nie tylko o Jozku, ale - w miare mozliwosci i o reszcie. Jestem fanka kazdego Twojego dziecka:) Jozek - wiadomo, jego logika powala na kolana, o walorach artystycznych prac mowic nie musze; Jasiek - jego umiejetnosc wyczucia sytuacji i wejscie w relacje z Jozkiem i jego kolegami na pewno sa ponadprzecietne; Stasiu - on zawsze cos fajnego powie i wydaje sie, ze niezle daje sobie rade miedzy autyzmem Jozka a Aspergerem Eli; a co do Eli - domyslam sie, ze bywa wyzwaniem takze:) ale Twoj sposob pisania o niej, mimo wygladajacego czasem z "drugiego dna" zmeczenia i bezradnosci powoduje, ze czlowiek widzi ten maly wulkan energii :) A poza tym duzo jej zachowan przypomiona mi moja corke, kiedy byla mala:)

      Usuń
  5. Hej brzmi jak pożegnanie mimo wszystko. Oj dużo się dowiedziałam o autyzmie od Ciebie- z bloga, a przede wszystkim poznałam Waszą Rodzinkę w prawdziwym świecie - Jesteście Kochani i czekamy na Was w sierpniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pożegnanie jakiegoś etapu - tak! rozpoczynamy nowy, w ramach tego samego blogu i z takim samym tytułem, który pasuje do wszystkiego.
      Sierpień - yes!

      Usuń
  6. Anonimowy08 maja, 2014

    Super:) niech obrazy Józka uświetniają "gabinety" dyrektorów, a nawet ministrów, jak również staną się "perełką" w kolekcjach
    A ja czekam na wydanie albumowe z dedykacją i autografem Józka :) jak również na książkę, o którą będę Ci "wiercić dziurę w brzuchu ":D:D:D pozdrawiam :W:

    OdpowiedzUsuń
  7. Nooo mam nadzieję, że pozostanie!
    Uściski dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewnych warsztatach mieliśmy opowiedzieć kim jesteśmy. moja odpowiedź była błyskawiczna: blogerka. Ja już nie potrafię funkcjonować bez pisania

      Usuń
    2. Anonimowy10 maja, 2014

      365 dni-to dopiero była uczta przy porannej kawie!!!Mam nadzieje,że dasz teraz radę pisać znowu trochę częściej:)))Uzależniłam się:)))Małgorzata:)

      Usuń
    3. a jużci: zaraz wrzucam nowy tekst.

      Usuń