12 sierpnia, 2014

o wędkarzach amatorach

- wstawałem! jadę na ryby! - zadowolony z siebie Józek obudził mnie o 4:00.
Też byłam zadowolona z siebie, bo tego chłodnego poranka nigdzie się nie wybierałam. Jeszcze większe zadowolenie budziła we mnie myśl, że nawet powieką nie ruszę, gdy chłopcy będą się szykować do wyjścia.

06 sierpnia, 2014

o tym, co nadejdzie

Podczas, gdy ja planuję nadchodzący tydzień - Józek mówi mi o tym, co będzie robił za siedem lat, tuż po swoich osiemnastych urodzinach:
 - będę już dorosły i pojadę na wakacje bez Was.
Nie jest do końca pewien, czy zamierzana podróż odbędzie się samochodem (bo tak bezpieczniej), czy samolotem (przestrzeń powietrzna jest jeszcze przez niego nieodkryta).

01 sierpnia, 2014

o braku

Tego dnia Józek wcale nie musiał jechać z nami do Warszawy.
Nie załatwialiśmy żadnych spraw, które wymagały jego obecności - pchały nas do stolicy przeróżne dokumenty do podpisania. Dopadła nas jednak codzienność rodziców dziecka z autyzmem: jeśli nie my, to kto zostanie z Józkiem?