24 grudnia, 2014

o poszukiwaniu świątecznego spokoju

 ... tak nagle się zdarzyło, że stół kuchenny zapełnił się listami. Na pustych, białych kartkach pojawiały się słowa: "spędzę z Tobą czas", "obiecuję spacer", "dla Ciebie posprzątam". Stasiowe listy dla rodziny pełne były rysunkowych obietnic, Jaśko przyozdobił karty ornamentami, ja pisałam krótko i treściwie: "pójdę z Tobą", "będę", "daję Ci swój czas".


... taki prosty pomysł, a z tak daleka: szukając informacji o Ameryce Południowej do projektu "Dziecko na warsztat" natknęłam się na słowa: "Prezenty w krajach andyjskich bywają bardzo sentymentalne: obrazek, przeprosiny, osobisty list". To zdanie mi zupełnie wystarczyło.
Na krótką chwilę zatrzymał się czas - rozpędzony ostatnio jak sanie coca-colowego Mikołaja. Moje dzieci przycichły, postawione przed pytaniem - co mogą zrobić dla drugiej osoby. Nie było to łatwe, oj nie. Rozbuchane świąteczne  chce-mi-się opanowało nasz dom: wybuchały bójki pod pozorem odliczania godzin do Czasu Prezentów (pierwszy raz słyszę o takim święcie), a listy oczekiwań wobec Mikołaja można było już mierzyć metrami.
...nawet pieczenie pierniczków w naszym wykonaniu przypominało szaleństwo gorączki złota z Klondike. Więcej, więcej wszystkiego: lukru, ciasta, polać miodem, niech blacha goni blachę! Jutro upieczemy następne!
Może te proste listy, które już jutro będą leżały pod choinką (ubranej z rozmachem i hałasem) znów nas na chwilę zatrzymają w biegu świątecznego nie-pokoju.
Choinkę otoczył łańcuch zrobiony podczas krzepiących rozmów o Ameryce Południowej - kontynuacji naszego grudniowego warsztatu z projektu "Dziecko na warsztat":
- klejenie łańcucha to dobry sposób, by nie nudzić się przed snem - ocenił Staś, który oprócz ogniw łańcucha wycinał jednocześnie zamek z kartonu. (Czy ja wspominałam już o nadmiarze energii, opanowującej dom?)
- czy on był cztery razy w Ameryce Południowej? - zapytał Józio, który ręki do łańcucha nie przyłożył, ominął wdzięcznie klej, natomiast zabrał przygotowane książki, m.in. "Atlas odkryć geograficznych" i w skupieniu je przeglądał.
- kto? - zapytał Staś.
- oczywiście, że Krzysztof Kolumb był cztery razy w Ameryce Południowej!
Zaczęłam opowiadać o największej pomyłce świata - Krzysztof Kolumb doszedł do przekonania, że skoro Ziemia jest okrągła, to on dotrze do Indii, płynąc wciąż na zachód. A ludzie w tamtych czasach wyobrażali sobie nasz świat, jako jeden wielki kontynent, złożony z Europy, Azji, Afryki. Stąd Krzysztof dopłynął do Ameryki, myśląc, że to Indie...
- chcesz uczyć Stasia o podróżach? to trzeba od początku- przerwał mi Józio, zamknął książkę, założoną na temacie Ameryki Południowej i sięgnął do swojej przepastnej pamięci:
- w 1488 roku wyruszył z Portugalii do Indii...
- kto? - zapytałam teraz ja.
- Bartolomeu Diaz.
- ale my dziś czytamy o Kolumbie - i jego pomyłce! A nie o Portugalczykach. Kolumb myślał, że dopłynął do Indii, a tymczasem...
- w 1498 dopłynął do Indii.
- kto?- zapytał Staś, wdzięcznie wycinając okna w zamku.
- Vasco da Gamma.
Łańcuch choinkowy rósł.
- przynieś mi, mamo, soczek. Gdy Ty mi przyniesiesz, to mnie nie będą bolały nogi - zapewniła mnie Ela.
- w 1519 roku był człowiek, który myślał, że świat jest płaski i płynął, płynął i płynął - kontynuował zamyślony Józek.
- i co z nim było?- Staś chłonął świąteczne opowieści.
- ...zmarł - dokończył Józio.
- ach, no tak: to Ferdynand Magellan - wyjaśnił Jaś, a ja dopiero po chwili zebrałam myśli i wróciłam na tereny Ameryki Południowej, odkrytej podczas wyprawy hiszpańskiego żeglarza:
- załoga Kolumba po raz pierwszy widziała aligatora, ziemniaki, kukurydzę, ananasy. Zaskoczeni byli tytoniem, palonym przez tubylców.
- mnie od palenia papierosów już dawno boli język - do łańcucha dorzuciła swoje ogniwa Ela.
- czy Kolumb to nazwisko? - zainteresował się nagle Józio - od którego roku są nazwiska?
- a po co są właściwie nazwiska? czy Kolumb odkrył frytki? - dopytał Staś, jednocześnie wyjaśniając wszystkim zgromadzonym, że skoro już skończyli łańcuch, to mogą teraz ozdabiać jego zamek i to koniecznie od wewnątrz: bo po co komu zamek, który jest brązowy w środku?!
To właśnie do zamku wrzuciliśmy - niczym do skrzynki pocztowej - nasze listy pełne uścisków, całusów i miłych uśmiechów.


 Listy zachowam na długo, a sam zamek będzie mi przypominał o tym, żeby już po Świętach, które naprawdę nie nazywają się Czasem Prezentów, zajrzeć do epoki Kolumba i kilka rzeczy wyjaśnić Stasiowi, wciąż powtarzającemu:
 - co właściwie Kolumb odkrył? skoro widział Indian, to chyba raczej dopłynął do Indii...chyba raczej na pewno... 
Jeszcze wrócimy do Kolumba, być może nawet do Magellana, nie zapomnimy też o Diazie - tego Józek by nam na pewno nie wybaczył.
Kochani - dobrego czasu dla Was - najlepszego!- uścisków dla najbliższych, miłych uśmiechów, wspólnych spacerów!   
A w wolnym czasie: kto tylko ma ochotę na poznawanie świata z uczestniczkami "dziecka na warsztat", ten czasu nie straci!  
A między nimi blog: "Pędzę lecę" z przepisem na czekoladę i na pierniczki - przepyszne, proste i zachwycające - wypróbowane i przez nas.

21 komentarzy:

  1. Wspaniałych Świąt i podróży pełnych przygód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki i nawzajem dla Was - radości!

      Usuń
  2. Wesołych Świąt dla całej waszej rodziny:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - i dla Twojej rodzino Moniko - wszystkiego najlepszego!

      Usuń
  4. Bogusiu i my Wam ,życzymy spokojnych świąt Ela z chłopakami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to wiesz, czego nam życzyć: tak jest: spokoju!

      Usuń
  5. Z taką super-ekipą święta są na pewno wesołe :-) Życzymy więc odrobiny spokoju, zatrzymania się na chwilę, zadumy nad istotą Bożego Narodzenia... Trzymajcie się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze odpoczywam po tych Świętach, dzieci nie dały nam odetchnąć nawet przez chwilę. Zadumy, zatrzymania się - tego mi trzeba. Jolu - i dla Was wszystkiego, co najlepsze

      Usuń
  6. Leć kolędo leć!,,,,Małgorzata:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pasuje do nas - wszystko w temacie :) Małgoś - dzięki za ten rok razem, choć wirtualnie

      Usuń
    2. Smiało powiem:to działa w dwie strony:)))M.

      Usuń
  7. i wszystko jasne! Kolumb odkrył frytki!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha - nieznane fakty z życia Kolumba - tyko u nas :)

      Usuń
  8. Mega wpis! Pomysł z liscikami genialny! Pozdrawiam, ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak do końca nigdy nie wiem, co u nas się pojawi podczas warsztatu. Listy zaskoczyły mnie i zachwyciły od razu. Podobnie, jak Wasze "sto pytań do"

      Usuń
  9. Przepiękny wpis! I Ty i Dzieciaki jesteście niesamowici. Ściskam Was i pozdrawiam już poświątecznie, prawie noworocznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka - dziękuję za pamięć - ja dopiero dziś siadam do czytania wpisów i zaraz się biorę za Twoją podróż z palcem po mapie :)
      Najlepszego Roku dla Was!

      Usuń
  10. Uwielbiam Cie czytac! Cudownego, spokojnego i rodzinnego 2015!

    OdpowiedzUsuń
  11. Choinkę widziałam osobiście, stała dostojna i kolorowa na najgłówniejszym miejscu w Domu Budnych- tam gdzie zawsze jest rodzinny stół :)
    Bogusiu, gdyby geografii nauczał Józek i reszta Twojej Familii, byłabym orłem w tej dziedzinie!!! Pomysł z listami podkradam, bo piękny i romantyczny, cudowny w swej prostocie wprost!!!!

    OdpowiedzUsuń