05 marca, 2015

o pramatce

Nie próbuj chorować, gdy obok Ciebie jest dziecko z autyzmem.
Naprawdę tego nie chcesz.
Zamiast koca i przyniesionego pod nos śniadania - usłyszysz:
- jesteś pramatką!
Nie oczekuj słów wsparcia lub współczucia przy chorobie przewlekłej. Lepiej uciekaj - ile sił w nogach lub tak daleko - na ile ci opuchnięte stawy pozwolą. Chyba, że chcesz usłyszeć to, co ja:
- jesteś mamą w starszej wersji.
Tak, to ja - mama w starszej wersji. Z chorymi stawami i brakiem cierpliwości.
- mam dwie mamy - zwierza się Józek rodzeństwu.
Pozostałe dzieci kręcą głowami z niedowierzaniem. Koc przyniosą. Przytulą.
Jako pramatka nie piszę, nie rozmawiam za dużo, nie angażuję się, nie organizuję. Paskudnie się czuję. Nie mam siły na wstanie z łóżka, na pisanie bloga. Męczy mnie najmniejsza czynność. Całkiem niedawno wyszłam ze szpitala.
Czekam na poprawę i na telefon od lekarza w sprawie nowego leczenia.
Oglądam film o kobiecie z chronicznymi bólami, która porusza się z trudem - tak, jak ja.
Naprawdę kiedyś zorganizowałam wystawę Józka prac?
Chyba w młodszej wersji...
 - przyjdziesz po mnie do szkoły - planuje mi dzień Józek.
Patrzę na swoje stopy, które z trudem wczoraj włożyłam w buty. Kręcę przecząco głową. 
- nie, jeszcze nie dam rady.
Zapominam, że rozmawiam z mistrzem motywacji.
- nie byłaś w tym miesiącu - tłumaczy mi Józef - panie pomyślą, że umarłaś!
(jeśli dopadnie cię choroba przewlekła - a masz dziecko z autyzmem - pamiętaj: uciekaj. Daleko stąd).
Nakładam na twarz makijaż, do pewnego momentu mogę nawet podnieść rękę. Jadę. Potem w milczeniu powoli wracamy ze szkoły.
- moja mama w młodszej wersji do mnie przyjechała - cieszy się Józek.
- uśmiechnij się - zostaję poinstruowana.
Rano niestety zaczynam chrypieć - taki efekt uboczny brania leków obniżających odporność.
- kim jesteś? - patrzy na mnie Józek - mojej mamy tu dziś nie ma. Gdzieś wyjechała.
Ten sam Józek w tłusty czwartek podzielił się niewielkim pączkiem z kolegami z klasy, dzieląc go równo na trzy części. Mógłby właściwe przywieźć go dla mnie - jeśli dobrze liczę - to należą mi się dwa kawałki, prawda? Skoro już występuję w dwóch wersjach...

18 komentarzy:

  1. Wspolczuje :( I choroby i podejscia Jozka. Mam nadzieje, ze szybko uda sie znalezc skuteczny sposob, zeby Ci ulzyc. U mnie zmeczenie juz dawno wzielo gore, zaczelam niedawno leczenie i terapie, choc na razie skutki marne, a efektem ubocznym lekow jest totalna pustka w glowie. zapewne dzieki temu nieco dluzej pozyje i mniej sie stresuje, ale wcale mi sie to nic-nie -robienie nie podoba, wszystkie pomysly gdzies sie pogubily. Kasper drugi rok z rzedu nie obchodzil urodzin, nie bylam ich w stanie ogarnac. Mamy nadzieje, ze w tym roku uda mi sie w najblizszych miesiacach nieco pozbierac na tyle, by choc jakas opozniona impreze mu zrobic. Kasper mimo autyzmu ma zupelnie inne podejscie od Jozka. Musze sie pilnowac, zeby za duzo po sobie nie pokazywac, bo strasznie sie przejmuje i zamartwia, czesto przychodzi sie przytulic i nieraz zdarza mu sie wybuchnac placzem, bo nie wie, co bedzie jak umre. A ja w takich momentach czuje sie zupelnie bezsilna, przekonuje, ze na razie nigdzie sie nie wybieram, ale chcialabym, aby w to uwierzyl. Mamy za to skutek uboczny mojego zmeczenia u Kaspra: stal sie zdecydowanie bardziej samodzielny, dojrzal i choc nadal jest niesamowicie przytulasny, zdecydowanie przestal byc malym dzieckiem, choc ja nadal probuje odnalezc swoja poprzednia wersje. Kasper nie twierdzi, ze ma inna mame, ale slysze to od ludzi, ktorzy mnie dluzszy czas znaja i zwlaszcza osoby, ktore jakis czas mnie nie widzialy nie moga uwierzyc, ze tak bardzo moglam sie zmienic. Zdrowiej szybko Bogusiu, bo stesknilam sie za Twoim pisaniem, choc czytanie blogow i udzial w forach ograniczylam maksymalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć kochana! w najtrudniejszych chwilach myślałam o Tobie i Twojej decyzji niepisania bloga. i tak się zastanawiałam: czy ja jeszcze wrócę do blogosfery? dziś napisałam. Mam nadzieję, ze napiszę jeszcze nieraz. Czasem słyszę żarty moich dzieci- są tak świetne! Ale wystarczy ból, żebym zapomniała wszystko to, czym chciałabym się z Wami podzielić. Oby zdrowie wróciło- oby!

      Usuń
    2. Musi. Nie inaczej. Aga

      Usuń
  2. Pramatko,wracaj do zdrowia i sił!Nadchodzi wiosna:)Podumaj,jak to jest być prababką:))) Chcę tylko byś na moment Się uśmiechnęła.Na serio,to współczuję i życzę dobrej,skutecznej ,szybkiej terapii!!!Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę i zacznę nowe leczenie, stanę na nogi i pobiegnę. Daj mi Boże cierpliwość - bo na razie nie ręczę za siebie :) dziś rano znów była starsza wersja :)

      Usuń
  3. trzymam kciuki za nowe leczenie... życie jest podobno jak sinusoida - trzeba tylko wytrwać dołki by znaleźć się na wzniesieniu MARILIOP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle w dołku, choć widzę już krawędzie - chyba powoli wracam do siebie

      Usuń
  4. Bogusiu, nie wiem, co napisać, bo wszystko, co przychodzi mi do głowy, to same banały. W każdym razie jestem z Tobą myślami i obiecuję zdrowaśkę(i), żebyś już nie była pramatką. Ściskam mocno!

    PS Uwiebiam Twojego Józefa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józefa nie da się nie uwielbiać. Jestem za :) zdrowaśki wskazane

      Usuń
  5. Codziennie "wchodzę" na bloga i nawet jak nie ma nowego wpisu, wybieram losowo jakiś archiwalny,
    to już jest nałóg !! Wracaj Bogusiu do sił,przed Tobą jeszcze trochę do zrobienia, mam nadzieję,że zrealizujesz moje marzenie o wersji papierowej Twojego bloga.Życzę duużo zdrówka.
    Dzisiaj święto kobiet z okazji którego składam Tobie i wszystkim czytającym bloga dziewczynom spełnienia marzeń, dużo siły i cierpliwości :) pozdrawiam :W:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando - jeszcze trochę, jeszcze chwileczkę, stanę na nogi :)

      Usuń
  6. Bogusiu, zdrówka życzę. Niech wróci i będzie z Tobą na zawsze Pozdrawiam bardzo serdecznie i posyłam dobre fluidy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba już czas zakończyć chorowanie, jeszcze podobno miesiąc na bycie pramatką - potem wyruszę dalej

      Usuń
  7. Wracaj kochana jak najszybciej do zdrowia. Ja i Filipek trzymamy kciuki. Buziaki od Kliczków

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo zdrowia Ci życzymy. I jeszcze więcej cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz, że mądrzy lekarze coś wymyślili. Ja ciągle zwlekam z wizytą u lekarza, a kręgosłup coraz częściej odmawia mi posłuszeństwa. Jednak kiedy mam znaleźć czas by się leczyć? Ściskam mocniutko, dzieciaki również.

    OdpowiedzUsuń