04 sierpnia, 2016

o motyce na Słońce

Kolejny dzień, przykładnie z włączonym stoperem, piszę książkę na podstawie mojego pierwszego bloga "autyzm dzień po dniu". 
Szalony to pomysł - i właściwy. Tak to czuję. Idea pisania pojawiła się u mnie nagle, dopiero po zamknięciu "stacji autyzm" - i wywołała mój natychmiastowy entuzjazm. Tak bardzo lubię pisać, więc oddaję się teraz swojemu ulubionemu zajęciu.
Na dodatek okazało się, że mierzenie wyżej leży w mojej naturze - dobrze jest się czegoś nowego dowiedzieć - o sobie.
Otoczenie zareagowało aplauzem - no lepiej być nie mogło!
Podczas gdy ja piszę, Józek łapie muchy widelcem. Gości uprasza się o przynoszenie własnych sztućców. Tych, o większej wrażliwości uprzedzam, że mucha na widelcu nie należy do łatwych widoków. Muchy uprasza się o omijanie naszego mieszkania - w okolicy szaleje trójzębny Neptun o wdzięcznym imieniu Józef.