grafiki Józka





Patrzy na świat zupełnie inaczej niż my. Inaczej też tworzy. Swoje prace widzi jak pod mikroskopem i od detalu przechodzi do całości. Józek Budny - autystyczny chłopiec rysuje swoje prace w prostym programie graficznym: Paint. Jeśli ktoś podgląda jego pracę widzi tylko plamy na monitorze, bo rysunki powstają w dużym powiększeniu. On jednak na każdym etapie tworzenia - piksel po pikselu- doskonale wie kiedy i jaki efekt osiągnie. A rezultaty są zdumiewające.

Józek często rysuje na wymyślonej przez siebie taśmie czasowej, na której obraz zawinięty zostaje od lewej do prawej strony lub odwrotnie, a logika i sposób przedstawiania zdarzeń zadziwiają. Przekonali się o tym ci, którzy mieli okazję uczestniczyć w wystawach jego prac w Olsztynie, Łodzi, Opolu, Wrocławiu i Sopocie. Wystawionych było dziesięć z kolekcji około stu grafik komputerowych. Ogólnopolski projekt „Stacja autyzm” realizowany był w ramach stypendium artystycznego, które Józek Budny otrzymał od marszałka województwa warmińsko-mazurskiego.







To historia naszej Ziemi, którą rozpoczyna wirujący wokół Słońca obłok gazów i pyłów. Jako pierwsze wśród planet pojawiły się Merkury, Wenus, Ziemia i Mars - na obrazie są nieforemnymi kulami krążącymi wokół Słońca. Z wielką dbałością o szczegóły Józio narysował czerwoną, skalistą powierzchnię Ziemi, rozgrzaną od uderzeń meteorytów. Wulkany, które wstrząsały powierzchnią Ziemi, pozostawiły kratery, a powstałe gazy utworzyły atmosferę wokół planety - która na obrazie przypomina żółtą chmurę. Kiedy Słońce zaczęło stygnąć - spadły deszcze. Najdłuższa ulewa w historii Ziemi trwała tysiące lat, a woda, która zalała powstałe zagłębienia utworzyła oceany. W wodzie powstało życie. To rysunek pozbawiony błędów: przedstawiając epoki, w których nie było roślinności Józek rysował żółte skały. Zielone drzewa i olbrzymie skrzypy umiejscowione są chronologicznie w karbonie. Czasem właściwą epokę możemy rozpoznać po szczegółach: takich, jak leżąca obok drzew czerwona jaszczurka - jedna z najstarszych na Ziemi. Kolejne epoki należały do dinozaurów, którymi Józio fascynuje się od lat. Korzystając z wielu atlasów, filmów i książek narysował przegląd wielu gatunków, określił ich występowanie, podkreślił różnorodność ich barw. Hipotezy dotyczące wymarcia dinozaurów także znalazły swoje miejsce na rysunku. Całość zamykają rysunki przodków  współczesnych ssaków, pierwszy człowiek oraz mapa świata z okresu epoki lodowcowej.


Józio często rysuje na wymyślonej przez siebie taśmie czasowej, na której obraz zostaje zawinięty od lewej strony do prawej lub odwrotnie. Wciąż poszukuje sposobów na najlepsze uporządkowanie interesującego go tematu. Każdą historię, którą rysuje, rozpoczyna od powstania świata. Ciekawie i wyraziście zaznaczył epokę tysiącletnich deszczy, które kończy tęcza. Rozwijające się życie w oceanie rozpocznie ewolucję stworzeń, które stopniowo będą wychodzić na ląd. Wśród pierwszych zwierząt lądowych wyróżniają się czarne pająki i olbrzymie skorpiony. Obok nich - w brązowej plamie błota - Józio umieścił amonity, podkreślając, że ta epoka pozostawiła po sobie dużo skamielin. Józek szybko nauczył się podziału na ery i okresy w dziejach Ziemi. Gdy rysuje oddziela ordowik od syluru, kambr od permu. Dinozaury pojawiają się w odpowiednich dla nich epokach, a ludzi odnajdziemy dopiero po wyginięciu wielkich gadów. Obie epoki rozdzielone zostały na tym rysunku asteroidą uderzająca w Ziemię.

Dewon - epoka sprzed 416 milionów lat - szczególnie zainteresowała Józka i stała się bazą dla jego kolejnego obrazu. To epoka ryb, które zdominowały morze i wyszły na ląd. Filmy o prehistorycznych oceanariach sprawiły, że prehistoryczne życie podwodne stało się pasją Józka. Zanim narysował obraz skrupulatnie przygotował wiele książek o ewolucji, w których epoka dewonu zajmowała niewiele miejsca. Przeszukiwał strony internetowe, żeby znaleźć jak najwięcej szczegółów o rybach, z których większość wyginęła. Narysował ryby opancerzone i dwudyszne - które mogły oddychać powietrzem. Widoczne są też tarczowce, które za pomocą płetw mogły chodzić po dnie morskim. Józio nie poprzestał na rybach - na obrazie widzimy meduzy, glony, trylobity i korale. Świetnym rozwiązaniem było pokazanie rozwoju poszczególnych gatunków na tle całej epoki. To jego pomysł, żeby w dynamicznym rozwoju epoki, który narysował od strony lewej do prawej umieścić ewolucję konkretnego gatunku, schodzącego w dół. Mimo wielu badań naukowcy nie wiedzą, która z ryb była przodkiem płazów. Na rysunku Józka widoczne są ich propozycje: tylko niektóre gatunki prawdopodobnie wyszły na ląd. 

To jedna z wielu grafik komputerowych Józka dotyczących świata prehistorii. Rozpoczynają się zawsze etapem powstawania Wszechświata: czasem jest to tylko wir wokół Słońca, kiedy indziej rozbudowana historia powstania Ziemi. Ten obraz, w odróżnieniu od innych, urywa się po tym, gdy poznajemy przodków dinozaurów: kilkumetrowe skorpiony, krwiożercze ryby, pierwsze gady. Nie jest to przypadkowe zakończenie rysunku. Pierwsze gady często mylone są z później występującymi dinozaurami. Skoncentrowanie się na jednej epoce pozwoliło Józiowi na lepsze uporządkowanie jego wiedzy. Na rysunku polują na siebie dimetrodony z wielkim żaglami na plecach, inostrancevie i gorgonopsy. Długie wyrostki kręgowe dimetrodonów zostały przez Józka szczegółowo narysowane - podobnie, jak charakterystyczne dla gorogonopsów wystające kły. Po raz pierwszy Józio narysował ślady na piasku, pozostawione przez przechodzącego drapieżnika.



Po przedstawieniu w formie obrazów świata ryb, płazów i gadów Józek coraz częściej szukał informacji dotyczących ludzi. Badał i porównywał wiadomości o pochodzeniu ludzkości. Zadawał pytania o australopiteka - zastanawiał się, czy on był człowiekiem, czy jeszcze nie? W książkach, które przeglądał nie znalazł na to odpowiedzi. Niektórzy naukowcy uważali, że homo sapiens pochodzi od australopiteka, ale nie wiadomo dokładnie z jakiego gatunku. Zbierając dostępne informacje Józio narysował małpę, która schodzi z drzewa, a tuż za nią: homo habilis, homo erectus, homo heidelbergensis, neandertalczyka, australopiteka itd. Tych pierwszych Józio porównuje za pomocą wielkości czaszek, kolejni trzymają w rękach broń. Ostatni są ubrani. Skąd wziął się człowiek? - pozostanie jednym z najciekawszych pytań dla naukowców, a dla nas Józek ma jeszcze jedno: - czy my już ewoluowaliśmy? 


 
To jeden ze wcześniejszych rysunków Józia. Powstał w czasie, gdy zainteresowała go budowa ludzkiego ciała. Omijał wtedy w bibliotekach dział z książkami dla dzieci - szliśmy prosto do półek z podręcznikami dla studentów medycyny. Do tej pory atlasy anatomiczne, encyklopedie i filmy BBC to jedyne wiarygodne - według Józka - źródła wiedzy o życiu. Chociaż zdarza mu się też zwrócić do nas, żeby wyjaśnić mniej zrozumiałe sprawy, to jednak przeczytane i obejrzane informacje zawsze są na pierwszym miejscu. Ciekawe jest to, że każdy zwraca uwagę na coś innego na tym rysunku. Niektórzy widzą od razu serce - jak prawdziwe - z zaznaczoną aortą, żyłami, przedsionkami: lewym, prawym, komorami. Rodzice dzieci z autyzmem widzą synapsę. Przyciąga wzrok ręka w prześwietleniu rentgenem, nerki, jelita, płuca ... po prostu - człowiek od wewnątrz.


Nie jest dla Józka problemem narysowanie układu pokarmowego, szkieletowego, mięśniowego. Już w przedszkolu codziennie grał w grę komputerową o tajemnicach ludzkiego ciała. Oprócz budowy ciała w grze poznawał różne choroby: gruźlicę, rotawirusy, wściekliznę oraz przyczyny powstawania zawału serca. Na rysunku widzimy układ kostno - mięśniowy, nerwowy, układ krążenia, oddechowy i pokarmowy. Wyraźnie zaznaczone są zwoje mózgowe i oczywiście - jak na wszystkich rysunkach Józka - palce. Czy zwróciliście uwagę na to, że niektórzy rysownicy w książkach dla najmłodszych przedstawiają dzieci z trójpalczastymi dłońmi? W naszym domu nie znajdziecie już ani jednego takiego rysunku. Józio znalazł i przemalował wszystkie ilustracje tak, by zgadzały się z rzeczywistością. Jeszcze czasem dręczy go wspomnienie tych dłoni i dopytuje się wtedy: - mam pięć palców, prawda mamo, a nie trzy?


Po wizycie naszej przyjaciółki, będącej w ósmym miesiącu ciąży, Józek zainteresował się rozwojem dziecka. Najpierw założył buty, żeby jak najszybciej pojechać do szpitala i zobaczyć to dziecko. Po naszych tłumaczeniach dotyczących czasu trwania ciąży zaczął szukać informacji, dzięki którym uporządkowałby ten temat. Obejrzał kilka filmów pokazujących, jak w ciągu zaledwie 9 miesięcy z małej komórki powstaje człowiek. Interesowało go wszystko: kiedy powstaje mózg, a kiedy dziurki od nosa. Stworzył kilka rysunków - kilka z nich skasował. Zachował dopiero ten, w którym udało mu się uchwycić wszystkie ważne szczegóły. Rysunek pokazuje 42 tygodnie rozwoju dziecka. Narysował malutkie wypustki, z których z czasem kształtują się kończyny. Pokazał, że uszy wykształcają się w 13 tygodniu, a mózg dojrzewa w 23 tygodniu. Oglądał na jednej ze stron internetowych modele pokazujące rozwój dziecka tydzień po tygodniu. Gdy po dwóch dniach skończył rysunek, poinformował mnie: - chcę film o rozwoju dziecka - godzina po godzinie! Nie mógł uwierzyć, że taki film nie istnieje.



Najnowszą pasją Józia jest poznawanie historii wynalazków i techniki. Na jego rysunku historia pociągów rozpoczyna się od trzech maszyn parowych, których twórców Józek potrafi wymienić bez wahania: pompa Savery'ego, maszyna Newcomena, maszyna Watta. Obok nich - gotowa do odjazdu - pierwsza lokomotywa parowa z 1804 roku, później słynna Rocket - lokomotywa z 1864 roku, maszyna z lat trzydziestych i lokomotywa elektryczna. Rozwój samochodów rozpoczyna powóz parowy Cugnota z 1770 roku, który jechał wolniej od idących obok pieszych. Dalej: pierwszy samochód skonstruowany przez Benza w 1885 roku, samochody z silnikami Daimlera, Ford z 1908 roku, przedwojenny Citroen. Wśród statków powietrznych Józio narysował balony braci Montgolfier, sterowce, dwupłatowce, współczesne śmigłowce, samoloty i rakiety. Obok starożytnych galer fenickich płynie statek wikingów, karawele, trójmasztowiec, statek parowy, pasażerski i tankowce. Historię wynalazków zamykają rodzaje broni.


Po serii rysunków o powstaniu świata, ewolucji dinozaurów i rozwoju człowieka Józek długo rozglądał się w poszukiwaniu następnego tematu. Szukał czegoś, co byłoby związane z przemianą i przekształcaniem się. Głównie to chce rysować i utrwalać. Może w ten sposób oswaja zmiany, tak trudne do przyjęcia dla autystów? A może widzi w procesie zmian coś fascynującego? Przyszły mu do głowy kijanki - szybko znalazł potrzebne mu informacje o cyklu rozwojowym żaby i zaczął rysować. Jak zwykle każdy etap rozwoju płaza jest bardzo dokładnie narysowany przez Józia: skrzek jest galaretowaty, skrzela powoli zanikają, a ogon zmniejsza się. Najpierw pojawiają się kończyny tylne, dopiero później przednie. Dorosły płaz wychodzi z wody.





11 komentarzy:

  1. Kofam Józefa :) Szczególnie po dzisiejszym maratonie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah te kijanki :) Ja ciągle czekam na hodowlę żab :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. dobry czytelnik niczego nie zapomina

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite! Chyba tu zostanę :-) Uściski z Tajwanu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteśmy absolutnymi fanami grafik Józka! Gdzie można zobaczyć więcej tych wybitnych prac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy, na blogu autyzm dzień po dniu można znaleźć jeszcze kilka prac

      Usuń
  6. Świetnie! Z pewnością będziemy śledzić nowe prace Józka. Pozwoliliśmy sobie umieścić link do bloga na naszym profilu facebook'owym, związanym z rysunkami dziecięcymi. Proszę przekazać wyrazy uznania dla Autora.

    OdpowiedzUsuń